Kolejny wyrok na króla oszustów

Piotr O. to absolutny fenomen wśród oszustów. Wcześniej dokonywał wielomilionowych przekrętów, defraudując pieniądze nawet słynnego, brazylijskiego piłkarza Romario.

Naciągacz trafił na kilka lat do więzienia. Nic go to jednak nie nauczyło. Po wyjściu na wolność, znów zaczął popełniać podobne przestępstwa. W ubiegłym tygodniu sąd w jego sprawie wydał kolejny wyrok. „Król oszustów” został skazany na 13 lat więzienia.

Historia 46-letniego technika – elektroradiologa nadaje się na gotowy scenariusz sensacyjnego filmu. Po skończeniu Medycznego Studium Zawodowego w Lublinie mężczyzna wyruszył w wielki świat.

Zakładał wiele masek. Podawał się za absolwenta uniwersytetu w Cambridge czy członka arystokratycznego niemieckiego rodu. Dla jednych był międzynarodowym finansistą, dla innych wziętym lekarzem. Zawsze jednak był przekonywający i elegancki. Jeździł limuzynami, jego diamentowe zegarki były warte setki tysięcy dolarów.

Jego fortuna pochodziła od inwestorów, którzy uwierzyli przedsiębiorczemu Polakowi, że w krótkim czasie podwoją lub nawet potroją swoje oszczędności.

Jednym z naiwnych okazał się gwiazdor światowego futbolu – Brazylijczyk Romario. Powierzył bezpowrotnie oszustowi blisko 5 mln dolarów. W 2003 r. Piotr O. trafił do aresztu oskarżony o wyłudzenie aż 40 mln zł. Po kilku latach procesu został skazany na 8 lat. W efekcie oszust wyszedł przed czasem za dobre sprawowanie.

Okazało się, że pobyt za kratkami nie przeszkadzał mu w prowadzeniu dalej ciemnych interesów. Mężczyzna kontaktował się z osobami, które wcześniej powierzyły mu pieniądze i które nawet dostawały od niego realne zyski. Część z nich prowadziła dalej grę z oszustem, wciąż ślepo ufając jego finansowym talentom, część miała nadzieję na zwrot  zainwestowanych pieniędzy, o czym Piotr O. nieustannie ich zapewniał. Niektóre z obecnych ofiar, były przesłuchiwane już w pierwszym śledztwie i wtedy nie miały pretensji do Piotra O. Wśród poszkodowanych jest nawet znany lubelski adwokat.

Piotr O. po wyjściu na wolność oficjalnie był bezrobotny i… bezdomny. Nie ma nigdzie stałego meldunku. Willa w Stasinie należy do zupełnie kogoś innego. Mimo braku pracy i legalnych dochodów, mężczyzna szpanował po Lublinie jeżdżąc drogimi mercedesami.

Ponownie zasiadł na ławie oskarżonych. Postawiono mu 18 zarzutów. W każdym przypadku kwoty wyłudzeń były różne, od 1000 zł do miliona zł.

Sąd Okręgowy w Lublinie w ubiegłym tygodniu wydał nieprawomocny wyrok. Piotr O. został skazany na 13 lat więzienia i 18 tys. zł grzywny. Musi też zwrócić wyłudzoną kwotę – 2,5 mln zł. Mężczyzna odpowiadał z wolnej stopy. Teraz nie wiadomo gdzie przebywa, nie odbiera korespondencji, przepadł jak kamień w wodę. LL