Komu wieniec?

W powiecie chełmskim zawitał nowy, dożynkowy trend. To handel wieńcami dożynkowymi. W internecie pełno tego typu ogłoszeń. Zarobić można przecież na wszystkim…

Sierpień i wrzesień to miesiące, w których trwają doroczne święta plonów w gminach powiatu chełmskiego. Tradycji musi stać się zadość – najważniejszym atrybutem każdych dożynek są wieńce. Tworzą je najczęściej najbardziej utalentowani rękodzielnicy z poszczególnych sołectw. Niektóre z nich to piękne dzieła sztuki. Wieńce konkurują o miano najładniejszego w konkursach, będących jednym z najważniejszych punktów dożynek. Zwycięzcy oprócz prestiżu, zdobywają też nagrody od samorządowców. Dla przykładu w gminie Chełm twórcy najpiękniejszych wieńców dostają nawet po sześćset złotych. Fakt, że na dożynkowych wieńcach można zarobić, wiele osób postanowiło wykorzystać. W tym roku, po raz pierwszy na taką skalę, w internecie pojawiły się ogłoszenia o sprzedaży dożynkowych wieńców. Ceny w powiecie chełmskim oscylują od dwustu do sześciuset złotych. Jest w czym wybierać. Jedno z ogłoszeń brzmi: „…Mam do sprzedania piękny wieniec dożynkowy… Całość to ok. 200 cm wysokości z koroną… Jest zrobiony z tegorocznych zbóż, ziół i kwiatów.”

Urzędnicy nie kryją zaskoczenia tą sytuacją.

– Nasz konkurs dożynkowy na najpiękniejszy wieniec jest skierowany do naszych mieszkańców i oni – według regulaminu – mogą w nim uczestniczyć – mówi Edyta Niezgoda, wójt gminy Żmudź. – Nie wierzę, aby mieszkańcy naszej gminy uciekali się do takich sposobów i wystawiali w konkursie odkupione wieńce. Mamy utalentowanych twórców, godnych zaufania, którzy od lat każdego roku tworzą i wystawiają do konkursu piękne wieńce.
Wiesław Kociuba, wójt gminy Chełm, gdzie dożynki zaplanowano na 3 września br., jest zdziwiony, że pomysłowość niektórych sięga tak daleko.
– Odsprzedawać dożynkowy wieniec? Rzeczywiście, w niektórych sytuacjach trudno to zweryfikować. Nie wyobrażałem sobie, że takie rzeczy się zdarzają – mówi ze śmiechem wójt Kociuba. – To absurd, że ludzie posuwają się do czegoś takiego, licząc na zarobek. Tu przecież chodzi o zabawę. (mo)