Koncert trudnych pytań

Jest wniosek komisji rewizyjnej do rady miasta Chełm o udzielenie absolutorium prezydentowi za wykonanie budżetu w 2018 roku. Komisja negatywnie oceniła – pod względem legalności, celowości, gospodarności, rzetelności oraz zgodności dokumentacji ze stanem faktycznym – działalność byłej prezydent Agaty Fisz, podkreślając, że żadnej winy za złą sytuację miasta nie ponosi natomiast obecny włodarz Chełma, Jakub Banaszek.


W piątek, 7 czerwca, komisja rewizyjna dokończyła posiedzenie, na którym został przegłosowany wniosek do rady miasta o udzielenie prezydentowi absolutorium za wykonanie budżetu w 2018 roku i przyjęte sprawozdanie z wykonania budżetu. Zanim jednak radni głosowali, przewodniczący komisji Piotr Krawczuk vel Walczuk zadał 27 pytań – tych, na które tydzień wcześniej nie dostał odpowiedzi lub uzyskał szczątkowe. Wszystkie dotyczyły przygotowanego przez urzędników sprawozdania. – Nie pozwolę jako przewodniczący tej komisji, by miała ona charakter marionetkowy. Mamy nową kadencję i nowe zasady – zapowiedział na wstępie Krawczuk vel Walczuk, ewidentnie nawiązując do posiedzeń komisji rewizyjnych w latach ubiegłych, kiedy to wnioski związane z absolutorium dla prezydenta miasta były głosowane niemal bez dyskusji.

Przewodniczący Krawczuk vel Walczuk, wspomagany dodatkowymi pytaniami przez radną Edytę Rożek, poruszył kilka ważnych dla realizacji budżetu tematów. Jednym z takich było ustalenie, jakie działania windykacyjne prowadzili urzędnicy w celu wyegzekwowania należności od Przedsiębiorstwa Usług Mieszkaniowych. Okazało się, że wysłano trzy wezwania do zapłaty. Tymczasem kontrola doraźna w PUM, zlecona już przez prezydenta Jakuba Banaszka, stwierdziła, że zaciągane przez spółkę zobowiązania mogły stanowić formę bezprawnego gospodarowania pieniędzmi powierzonymi przez wspólnoty mieszkaniowe.

Kolejne pytanie dotyczyło zaplanowanych w budżecie dochodów ze sprzedaży majątku miasta, które nie zostały zrealizowane. Z tego tytułu miejska kasa miała wzbogacić się o blisko 15 mln zł. Dochody ze sprzedaży mienia komunalnego w 100 procentach nie zostały jednak zrealizowane, ze względu na – jak tłumaczyli urzędnicy – negatywną koniunkturę panującą na rynku obrotu nieruchomościami i brak potencjalnych nabywców.

Bardzo dużo wątpliwości wzbudziła kwestia zaplanowanej w budżecie na 2018 rok dywidendy ze spółek miejskich w wysokości aż 4 mln zł. Z tego tytułu do miejskiej kasy wpłynęło zaledwie 350 tys. zł. Krawczuk vel Walczuk pytał, dlaczego w tegorocznym budżecie również zaplanowano wpływy z dywidendy 4 mln zł, skoro urzędnikom znana była sytuacja finansowa spółek. Na jego pytanie odpowiedziała Emilia Juszczak, która w urzędzie zajmuje się obsługą spółek. Stwierdziła, że taką kwotę do budżetu polecił wpisać dyrektor Wydziału Infrastruktury na polecenie skarbnika i prezydenta. Była prezydent Agata Fisz tłumaczyła, że gdy planowano budżet na 2018 rok, opierano się na wynikach finansowych spółek za 2017 r. i pierwsze półrocze 2018 r., a te były dodatnie.

Sporo czasu zajęło też wyjaśnienie mniejszych niż zakładano wpływów z opłat za wywóz nieczystości. Plan przewidywał 11 mln zł, tymczasem do budżetu mieszkańcy wpłacili 9,8 mln zł. Wszystko dlatego, że z danych Urzędu Stanu Cywilnego na koniec 2017 roku wynikało, iż w Chełmie mieszka ponad 62 tys. osób, a ze złożonych deklaracji – 48 773. Zdaniem urzędników, w deklaracjach składanych przez zarządców wielorodzinnych nieruchomości, występuje widoczne zaniżenie liczby osób od faktycznie zamieszkałych w danym lokalu.

Nie zabrakło też pytań dotyczących miejskiej sieci taniego, tylko z nazwy, Internetu. Okazuje się, że miasto z tytułu jej utrzymania ponosi wciąż wysokie koszty. Rocznie, włącznie z monitoringiem, jest to ponad 370 tys. zł. Z tytułu świadczonych usług internetowych do miejskiej kasy wpłynęło zaledwie nieco ponad 10 tys. zł, co nie powinno dziwić, bo dostępne prędkość przesyłania i pobierania danych mało kogo satysfakcjonują.

Nie zabrakło pytań dotyczących Chełmskich Linii Autobusowych. Radni źle ocenili fakt, że miasto zawarło niekorzystne dla spółki porozumienie z gminami Chełm i Kamień, narażając CLA na stratę w wysokości 550 tys. zł rocznie.

Wiele uwag Piotr Krawczuk vel Walczuk miał także w kwestii opłat za korzystanie ze środowiska w zakresie odprowadzania wód opadowych i roztopowych. Okazało się, że miasto nie miało ważnego pozwolenia wodnoprawnego na wprowadzanie ścieków do wód lub ziemi z terenu trzech zlewni i Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego nałożył z tego tytułu na chełmski samorząd opłatę podwyższoną aż o 500 proc. Brak zezwolenia wynikał z opóźnienia wykonania operatów wodnoprawnych, czyli dokumentacji będącej podstawą do wydania takich pozwoleń. Ponadto kwota za wykonanie operatów przekroczyła zaplanowane w budżecie miasta na 2015 rok wydatki, dlatego też została zrealizowana z pieniędzy na 2016 r.

Komisja zarzuciła byłej prezydent niewykonanie wydatków na zadania finansowane z funduszy unijnych w kwocie 4 mln zł, podkreślając, że w 2018 r. władze miasta wielokrotnie zapewniały, iż środki z Unii są wykorzystywane na wysokim poziomie. W opinii przewodniczącego Krawczuka vel Walczuka większość zadań inwestycyjnych w minionym roku została zdjęta z budżetu a część przesunięto do realizacji w bieżącym roku. Planu nie wykonano w prawie 25 proc. Radni z komisji stwierdzili też wysoki deficyt oświatowy, wynoszący 58 mln zł. Według nich Chełm przeznaczał najwięcej pieniędzy z budżetu na jednego ucznia spośród wszystkich miast podobnej wielkości w województwie lubelskim. Podkreślono, że nie podejmowano żadnych działań, by ten deficyt ograniczyć. Radni zwrócili również uwagę na rosnące koszty związane z obsługą długu publicznego. Uważają, że zadłużenie miasta, które na koniec 2018 roku wyniosło 162 500 000 zł doprowadziło do tego, że koszt obsługi długu wzrósł o niemal 20 proc. do poniesionych na ten cel wydatków w 2017 r.

Radni z komisji rewizyjnej ostatecznie uznali, że budżet został zrealizowany, jednak zgłosili zastrzeżenia, które wymienili w trakcie posiedzenia. Krawczuk vel Walczuk przypomniał, że instytucja absolutorium dotyczy prezydenta miasta jako organu i nie ma charakteru personalnego. Stwierdził, że komisja analizując budżet pod kątem legalności, celowości, gospodarności, rzetelności oraz zgodności dokumentacji ze stanem faktycznym negatywnie ocenia działalność byłej prezydent Agaty Fisz. – Za błędy poprzedników nie można winić sprawującego obecnie władzę w Chełmie prezydenta Jakuba Banaszka. Będzie się zapewne z nimi borykał w bieżącym roku, jak i latach następnych – dodał przewodniczący komisji rewizyjnej.

Z taką argumentacją nie zgodziła się Agata Fisz, również członek komisji, która wyłączyła się z głosowań zarówno nad przyjęciem sprawozdania, jak i wniosku do rady miasta o udzielenie prezydentowi absolutorium. – Wszystko to ma polityczny podtekst, udzielane wyjaśnienia przez urzędników nie pozostawiły żadnych wątpliwości. Pozytywna opinia Regionalnej Izby Obrachunkowej potwierdzająca zgodne z prawem wykonanie budżetu jest tutaj najistotniejsza. Wykonania budżetu na poziomie 94 proc. życzę każdemu prezydentowi miasta, znajdującego się w podobnej sytuacji finansowej, w jakiej jest Chełm. Te same pytania, które dziś zadał radny Krawczuk vel Walczuk zadam za rok, gdy będziemy oceniać wykonanie budżetu za 2019 roku. Zobaczymy wtedy, jakie będą odpowiedzi – stwierdziła Agata Fisz. (s)