Konik koledze nie pomoże

Pół tysiąca tabletek, które 34-latka przewoziła dla kolegi z problemem układu moczowego, zostało w Dorohusku. Znalezione przez celników preparaty wytworzone zostały z zagrożonego wyginięciem konika morskiego.

Medykamenty, które 34-letnia Ukrainka przewoziła w bagażu, zawierały ekstrakt z objętego ochroną gatunkową CITES konika morskiego.
– Preparaty stosowane są w tradycyjnej medycynie chińskiej jako lek na schorzenia układu moczowego i wytwarzane m.in. z pławikonika koroniastego (Hippocampus coronatus), gatunku zagrożonego wyginięciem i chronionego na mocy Konwencji Waszyngtońskiej – wyjaśnia kom. Marzena Siemieniuk, rzecznik prasowy Izby Celnej w Białej Podlaskiej.
Kobieta nie dość, że nie zgłosiła zawartości torby do kontroli i nie miała na nie żadnych dokumentów, to jeszcze przed celnikami udawała Greka, tłumacząc, że tabletki wiozła dla znajomego w Polsce i o konieczności posiadania zezwolenia nic nie wiedziała. Usłyszała zarzut przemytu, a na poczet przyszłej kary wpłaciła 500 zł. Grozi jej też odpowiedzialność karna w związku z naruszeniem przepisów ustawy o ochronie przyrody. (pc)