Kopalnia zmienia krajobraz

Kopalnia piasku na pograniczu Podgórza i Wereszcz Dużych budzi zaskoczenie okolicznych mieszkańców. – Zmienia krajobraz pięknych Pagórów Chełmskich! Maszyny ścięły ogromną skarpę. Nie da się jej odtworzyć – mówią. Właściciel tłumaczy, że kupił już istniejące wyrobisko i posprzątał dzikie wysypisko śmieci, jakie tam powstawało przez lata. – Wtedy nikomu to nie przeszkadzało? – pyta.

Mieszkańcy Leonowa czy Wereszcz Dużych w gminie Rejowiec kopalnię znają od dawna i widzą ją, patrząc na górki w Podgórzu i Janowie. Mieszkańcom Janowa czy Chełma „ukazała się” szczególnie w te wakacje. Gdy spacerowali okolicznymi lasami albo jeździli rowerami po trasie organizowanego w tym roku Maratonu Kresowego. Jedna ze ścieżek maratonu biegnie właśnie wzdłuż kopalni. – Wyrobisko jest przeogromne i bardzo głębokie – mówią. – Strach patrzeć w dół. Ale jeszcze bardziej szkoda widoku, bo kopalnia zmienia krajobraz tej pięknej okolicy.

Ludzie mówią, że wyrobisko w ziemi da się zrekultywować, zasypać, wyrównać i obsiać trawą. Ale jak zrekultywować ściętą skarpę? – Przecież tego nie sposób odbudować – twierdzą i pytają, która gmina dała na to pozwolenie.

Początkowo burmistrz Rejowca Tadeusz Górski upierał się, że po stronie Rejowca jest tylko stare wyrobisko, zaś kopalnia leży w gminie Chełm i to kłopot tamtejszego wójta, który od kopaliny dostaje podatki.

– Kopalnia nie leży po naszej stronie, tylko w gminie Rejowiec – zapewniał z kolei Wiesław Kociuba, wójt gminy Chełm. – Nie wydawaliśmy nikomu pozwolenia ani decyzji środowiskowej. Nie może być po naszej stronie, bo nie mamy w planie zagospodarowania przestrzennego żadnego zapisu o kopalinach w tym miejscu.

Po przewertowaniu dokumentów i mapek okazało się, że to wójt Kociuba miał rację a piaskownia, choć faktycznie leży pod samym Podgórzem, to geodezyjnie przynależy do Wereszcz Dużych w gminie Rejowiec. – Faktycznie to nasz teren, ale kopalnia jest prywatną własnością, a właściciel ma wszelkie pozwolenia wydane przez starostę. Zapis w planie zagospodarowania daje możliwość pozyskiwania tam piasku – rozkłada ręce Górski.

Zaskoczony zainteresowaniem kopalnią jest jej właściciel Jerzy Zagraba.

– Kupiłem dzikie wyrobisko piasku, które przez lata zamieniło się w dzikie wysypisko śmieci. Dużo mnie kosztowało zrobienie tam porządku, oznakowania a później ogrodzenia terenu i zrobienia skarp zaporowych, żeby było bezpiecznie. Ciekawe, że wcześniej nikomu to nie przeszkadzało. Miałem niedawno kontrolę z urzędu górniczego i wszystko jest w porządku – mówi J. Zagraba.

Właściciel mówi, że skarpa była już ścięta a on wybiera piasek z dna wyrobiska. – Limit ton niedługo się kończy i już w przyszłym roku zacznie się sukcesywne zasypywanie – mówi. – Zgodnie z decyzją wyrobisko będzie zrekultywowane. Po zasypaniu posadzony zostanie tam las. Zniknie droga, która jest przy kopalni. A maratończycy jeszcze będą zadowoleni ze zmiany. (bf)