Koronawirus pustoszy i paraliżuje

W Lublinie pacjenci zakażeni koronawirusem są leczeni w Klinice Chorób Zakaźnych SPSK nr 1

Zamknięte szkoły, placówki kultury, obiekty sportowe, sądy i większość instytucji, odwołane międzynarodowe loty i połączenia kolejowe, opustoszałe ulice, ogołocone półki sklepowe – strach przed pandemią koronowirusa wywołał szereg drastycznych decyzji rządowych i urzędowych. Lublin i Świdnik nie różnią się pod tym względem od reszty kraju. Ale nie ma się czemu dziwić – w Polsce zakażonych koronawirusem jest już ponad 110 osób, w tym 16 na Lubelszczyźnie i codziennie ta liczba wzrasta. Są już pierwsze trzy przypadki śmiertelne, w tym jeden w Lublinie. Zmarły, 66-letni mężczyzna z powiatu janowskiego, miał choroby współistniejące.


Jeszcze na początku ubiegłego tygodnia, kiedy w kraju już stwierdzono pierwsze przypadki zakażenia koronawirusem, mało kto się spodziewał, że wywoła on aż takie skutki. Z każdym kolejnym dniem, nowymi przerażającymi informacjami nadchodzącymi z Włoch i kolejnymi decyzjami władz rządowych i wojewódzkich wprowadzających różne zakazy, nakazy i zalecenia, narastał strach i niemal zbiorowa psychoza. Polacy, w tym lublinianie i świdniczanie, rzucili się do sklepów. Masowo wykupywano produkty spożywcze o przedłużonej trwałości: kasze, makarony, konserwy, napoje, spirytus. Opustoszały również lady z mrożonkami i mięsem. Zniknął papier toaletowy. Niecodzienny był też widok ludzi stojących w kolejkach przed wejściem do aptek.

– W środę przed południem chciałem zrobić zakupy w jednej z Biedronek. Nawet nie wszedłem do sklepu, bo nie było wolnego wózka. Później objechałem sklepy w podlubelskich miejscowościach, licząc, że tam oblężenie jest mniejsze, ale też wielu towarów brakowało – mówi pan Andrzej, nasz czytelnik.

Co prawda rząd niezwłocznie zapewnił, że sklepy nie zostaną zamknięte, ale Polaków to nie uspokoiło. Do końca tygodnia wiele sklepowych półek świeciło pustkami.

W środę, 11 marca, kolejki ustawiły się nie tylko do kas sklepowych, ale też do konfesjonałów. – Kolejka była bardzo długa, choć był to zwykły dzień powszedni, a nie np. Wielki Czwartek – mówi pani Iwona, która w „krytycznym dniu” odwiedziła kościół na lubelskiej Poczekajce przy al. Kraśnickiej.

Pod koniec tygodnia władze kościelne ogłosiły, że co prawda msze święte nie będą odwoływane, ale w jednym nabożeństwie będzie mogło uczestniczyć maksymalnie 50 osób. Episkopat wprowadził również dyspensę dla wiernych, którzy nie wezmą udziału w niedzielnej mszy świętej, a telewizja publiczna i radio wprowadziły dodatkowe transmisje niedzielnych mszy.

„Koronaferie”

W środę, 11 marca, rząd ogłosił zamknięcie wszystkich szkół, przedszkoli i żłobków przynajmniej do 25 marca. W pierwszej reakcji starsi uczniowie zrobili sobie „koronaferie”, które stały się problemem ogólnopolskim. Młodzież zaczęła spędzać gromadnie czas w galeriach handlowych, oblężonych dodatkowo przez tłumy lublinian i świdniczan robiących zapasy na czarną godzinę. Problem stał się na tyle poważny, że rząd zaapelował do policji i strażników miejskich o przeganianie stamtąd młodzieży. Minister edukacji przypomniał, że odwołanie zajęć w szkołach nie oznacza ferii, a nauczyciele mają drogą elektroniczną przekazywać uczniom materiały do samodzielnej pracy w domu. – Zapewniam, że jesteśmy przygotowani na obecną sytuację i będziemy w tym czasie dostarczać uczniom materiały do pracy w domu na każdy dzień przerwy pracy szkoły – zgodnie z tygodniowym planem zajęć. Zapewnimy także kontakt uczniów z nauczycielami on-line w czasie, gdy odbywałyby się lekcje w szkole zgodnie z tym planem – zapewnia Adam Kalbarczyk, dyrektor Międzynarodowego Liceum Ogólnokształcącego Paderewski. Dodatkowo Ministerstwo Edukacji Narodowej na platformie epodręczniki.pl. udostępniło darmowo szereg materiałów edukacyjnych do pracy w domu.

Zarówno minister, jak i dyrektorzy szkół zaapelowali, żeby uczniowie w czasie zamknięcia szkół pozostawali w domach, nie organizowali spotkań i unikali kontaktów z osobami starszymi, dla których koronawirus jest najbardziej niebezpieczny.

Tego samego dnia zdecydowano również o zamknięciu wszystkich placówek kultury i rozrywki. Przed samym zamknięciem bibliotek wielu rodziców starało się wypożyczyć książki dla swoich pociech na czas ich przymusowego pobytu w domach. – Robię „zapasy”, bo niedawno byliśmy chorzy i syn już wszystko, co mamy w domu, przeczytał – mówi pan Maciej, którego spotkaliśmy w Biblio na Czubach. – Szukam edukacyjnych książek, bo musimy dzieci czymś zająć a nie chcę, żeby były bezczynne, tak jak to było podczas strajku nauczycieli. Pobawić się z rówieśnikami na plac przecież nie wyjdą – podkreśla pani Beata, mama dzieci w wieku 10 i 13 lat.

W środę lublinianie, jak wszyscy Polacy, rzucili się na zakupy. Pustych lad i półek nie było w naszych sklepach od lat

„Koronaria”

Błyskawicznie na informację o zachorowaniach w Polsce, i niestety, w Lublinie, wywołanych koronawirusem, reagowały władze Uniwersytetu Medycznego i UMCS, już 11 marca zawieszając do dowołania wszystkie zajęcia dydaktyczne. Odwołano nie tylko zajęcia ze studentami, ale również wszystkie zagraniczne wyjazdy służbowe, a zarazem przyjazdy zagranicznych gości, zaproszonych studentów, doktorantów. Zawieszono udział pracowników naukowych i studentów we wszelkich konferencjach i szkoleniach krajowych. Dzień później rząd zdecydował o zamknięciu na razie do 25 marca wszystkich uczelni w kraju. Życie na nich zamarło, ale początkowo nie do końca zamarło życie studenckie. Wśród żaków zapanowała moda na „koronaria”, spontaniczne spotkania w pubach, knajpkach i na dyskotekach. Studenci do tego stopnia umilali sobie wolny czas, że rząd nakazał zawieszenie działalności lokali gastronomicznych i rozrywkowych. Pod koniec tygodnia ludzie już sami zrozumieli powagę sytuacji i większość starała się nie opuszczać domów.

W trosce o dzieci i seniorów

Jak w ukropie od początku tygodnia pracowały służby wojewody. Lech Sprawka co kilka godzin wydawał kolejne komunikaty, polecenia i decyzje, często wyprzedzające te wydawane przez rząd. W środę, 11 marca, wydał rozporządzenie obowiązujące od 12 marca br. o zawieszeniu działalności szeregu instytucji oraz konieczności zawieszenia organizowanych imprez artystycznych. Zarządził też czasowe zawieszenie działalności instytucji pomocy społecznej. Od 12 marca do 25 marca zawiesiły więc działalność placówki wsparcia dziennego, centra integracji społecznej, kluby integracji społecznej, dzienne domy i kluby seniora, środowiskowe domy samopomocy oraz warsztaty terapii zajęciowej.

Lublin od środy opustoszał

Ciąg dalszy artykułu jest dostępny w wydaniu PDF z 16.03.2020 r.

Doskonale rozumiemy, że sprzeczne informacje, fake newsy i plotki mogą wywoływać obawy. Cenimy Twój spokój, dlatego u nas dostaniesz tylko sprawdzone wiadomości i rzetelnie przygotowane materiały.