Kości na placu budowy

Na placu budowy masztu telefonii w Sielcu natrafiono na kości. Wiele wskazuje na to, że podczas wojny pochowano tam zamordowanych Żydów. Roboty budowlane wstrzymano.


W 2018 r. gmina Leśniowice poinformowała w Biuletynie Informacji Publicznej o wszczęciu na wniosek warszawskiej spółki P4 (operator sieci Play) postępowania w sprawie budowy stacji bazowej telefonii komórkowej w Sielcu. W ubiegłym roku Joanna Jabłońska, wójt gminy Leśniowice, wydała decyzję o warunkach zabudowy, a chełmskie starostwo – pozwolenie na budowę. Niedawno inwestor ruszył z budową masztu. Rozpoczęto od wykopów i wylania fundamentów pod wieżę.

Jeden z mieszkańców gminy Leśniowice spacerując w pobliżu, zauważył na placu budowy kości. Od razu zawiadomił policjantów, a ci – prokuraturę. Jak informują w KMP Chełm, dochodzenie w tej sprawie trwa, a szczątki poddane będą ekspertyzie. W ubiegłym tygodniu na oględziny pojechał też Paweł Wira, dyrektor chełmskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie.

– Na miejscu stwierdziliśmy, że w związku z budową stacji bazowej telefonii komórkowej wykonano i zalano betonem wykop budowlany. Na hałdach oraz w profilach wykopu znajdują się pojedyncze fragmenty kości, wyglądających na ludzkie, między innymi czaszki – informuje dyrektor Wira.

– W zaistniałej sytuacji konieczne jest zaprzestanie dalszych robót budowlanych oraz przeprowadzenie badań archeologicznych, polegających na oczyszczaniu profilu wykopu budowlanego oraz przejrzeniu hałd ziemi, po uprzednim uzyskaniu stosownych pozwoleń na ich przeprowadzenie, wyekshumowanie znajdujących się tam szczątków. Nie jest możliwe wywiezienie hałd ziemi bez ich sprawdzenia i zebrania znajdujących się tam szczątków kostnych, a następnie godnego ich pochowania.

O takim stanie rzeczy dyrektor Wira poinformował m.in. inwestora. Ze wstępnych ustaleń konserwatorów zabytków wynika, że w miejscu budowy masztu telefonii znajdowały się pochówki sześciu osób – Żydów, zamordowanych przez Niemców w czasie II wojny światowej, a konkretnie w maju 1942 r. w ramach akcji „Reinhardt”. Gdy konserwatorzy zabytków prowadzili oględziny, plac budowy był pusty, tzn. nie odbywały się tam żadne roboty. Kierownik budowy, z którym skontaktowała się nasza dziennikarka potwierdził, że wszelkie prace przy budowie masztu wstrzymano.

Na nasze pytania w tej sprawie Biuro Prasowe Play odpowiedziało: „Według naszych informacji podczas prowadzenia prac ziemnych pracownicy nie znaleźli kości ani szczątków ludzkich. Jednak skontaktowała się z nami policja, po tym, jak sąsiad poinformował o takim znalezisku. Oczywiście z naszej strony zostały złożone stosowne wyjaśnienia i zeznania. Czekamy na informację ze strony policji/prokuratury o zakończeniu prowadzonych czynności”.

– Między szalunkiem a wykopem jest pół metra przestrzeni i ważne, aby tej przestrzeni nie zasypać przed badaniami i ekshumacją – mówi dyrektor Wira.

Ludzie jeszcze pamiętają

Tego typu odkrycia na budowie nie są w naszym regionie rzadkością. W ubiegłym roku informowaliśmy m.in. o natrafieniu na pochówki na placu budowy centrum handlowego „Express Park”. Wtedy sprawa była bardziej klarowna, bo odkrycia dokonano w pobliżu muru cmentarnego, gdzie pochowano tysiące żołnierzy – jeńców przebywających w niemieckim obozie Stalag 319. W przypadku Sielca jest inaczej.

Wygląda na to, że nikt wcześniej nie przypuszczał nawet, że w miejscu planowanego masztu jest mogiła i pochowani są tam ludzie. Gdyby ktoś o tym wiedział, może zgłosiłby to odpowiednim służbom. Faktem jest jednak, że niektórzy okoliczni mieszkańcy pamiętają relacje swoich najstarszych krewnych czy sąsiadów z czasów wojny.

– Opowiadano mi, że na tych terenach w trakcie wojny Niemcy grupami prowadzili Żydów i ich rozstrzeliwali – mówi jedna z mieszkanek gminy Leśniowice. – To Polacy grzebali ich ciała, ale długo jeszcze nie można było o tym mówić. To najbardziej prawdopodobne, że tam, gdzie wylano teraz fundamenty, pochowani byli Żydzi. (mo)