Kradną przez Facebooka

„Hej, mam prośbę” – z pozoru niewinna wiadomość od znajomego kończy się stratą kilkudziesięciu lub kilkuset złotych. Oszuści się cieszą, a pożyczki nie da się odzyskać, czyli oficjalnie pierwszy przypadek „na Blika” w Chełmie.

Blik to kolejne ułatwienie w codziennych zakupach. Umożliwia on użytkownikom smartfonów płacenie w sklepach stacjonarnych i internetowych, a także wypłatę gotówki z dowolnego bankomatu w kraju za pomocą sześciocyfrowego kodu wygenerowanego przez aplikację bankową. Problem w tym, że tę szybką i prostą formę płatności coraz częściej, o czym co rusz informuje policja, wykorzystują oszuści. Jak? Przez portale społecznościowe typu Facebook i komunikatory typu Messenger.

Najpierw wykradają dane do kont, logują się i piszą do potencjalnej ofiary z prośbą o podanie kodu Blik (często na pierwszy rzut idą osoby, z którymi właściciel konta najczęściej rozmawia). Pokrzywdzony nic nie podejrzewa, gdy „znajomy” wysyła mu wiadomość z prośbą o drobną pomoc finansową, bo np. właśnie robi zakupy przez Internet i może zapłacić tylko Blikiem, a jego bank go nie obsługuje. Ofiara ma zalogować się do swojego banku, wygenerować kod do płatności telefonem i podać go „znajomemu”. Operacja zajmuje tylko kilka minut, a kod wystarczy, żeby oszust natychmiast wypłacił pieniądze z bankomatu. Jeśli „na Blika” nabierze się ileś osób, złodziej w zaledwie parę chwil ma w kieszeni ładną sumkę.

28 kwietnia do chełmskiej komendy wpłynął mail z informacją o tym, że jedna z mieszkanek miasta została wykorzystana w taki sposób. Oszust włamał się na jej konto na Facebooku i wyłudzał pieniądze od jej znajomych. Teraz policjanci dążą do tego, by kobieta złożyła oficjalne zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i apelują do wszystkich o ostrożność.

Miejmy świadomość, że przestępcy idą z duchem czasu i wykorzystują coraz nowsze sposoby, by oszukać ludzi – są sprytni, przeglądają wcześniejsze rozmowy właściciela konta, a potem naśladują jego sposób pisania, by nikt niczego nie podejrzewał. Dlatego jeśli znajomy nagle zapyta przez Internet o pożyczkę, zadzwońmy do niego i upewnijmy się, czy faktycznie jest w potrzebie. W przeciwnym razie możemy stracić pieniądze, bo transakcji w banku nie da się cofnąć. Warto też pamiętać o regularnej zmianie haseł do kont i wylogowywaniu się z nich w miejscach publicznych. (pc)