Krwawa biesiada zakończona makabrą

Ta makabryczna zbrodnia wstrząsnęła całym regionem. W janowskich lasach 30 kwietnia znaleziono zmasakrowane zwłoki 36-letniego Daniela S. Ofiara miała obcięte stopy i była owinięta w dywan i przykryta gałęziami. Wkrótce okazało się, że o zabójstwo podejrzani są – były policjant oraz jego kochanka.


Jak ustalili śledczy, do okrutnej zbrodni doszło w nocy z 24 na 25 kwietnia w Wierzchowiskach Pierwszych. Horror rozegrał się w domu, do którego nieco ponad rok temu sprowadził 51-letni Krzysztof Ł. Mężczyzna osiadł tu, aby spędzić tu emeryturę. Wcześniej był związany ze służbami mundurowymi. Był w wojsku, potem pracował w policji. Razem z nim zamieszkała 29-letnia Justyna K.

Oboje nie cieszyli się w okolicy dobrą opinią. Mieszkańcy nie raz słyszeli głośne imprezy, które nierzadko kończyły się awanturami.

Z parą zaprzyjaźnił się ich sąsiad Daniel. Mężczyzna mieszkał samotnie. – Spokojny, nikomu nie wadził. Miał jednak słabość do alkoholu – mówią o nim miejscowi. Feralnego dnia odwiedził Krzysztofa i Justynę i wspólnie biesiadowali. To wtedy nagle – z nieznanych powodów – rozegrał się krwawy dramat. 36-latek został zadźgany nożem.

Zabójcy zastanawiali się co zrobić z ciałem. Miejscowi spekulują, że zamierzali je pociąć na kawałki piłą mechaniczną i wrzucą do studni, ale widok zmasakrowanego ciała miał ich przerazić. Dlatego załadowali zwłoki na przyczepkę i traktorem wywieźli do lasu.

Początkowo zatrzymano trzy osoby. Zarzut zabójstwa usłyszeli jednak tylko Krzysztof Ł. i jego partnerka. Kobieta nie przyznała się do winy. Mężczyzna złożył częściowe wyjaśnienia. Oboje zostali aresztowani. Grozi im dożywocie. LL