Co kryją miejskie spółki?

Miasto musi udostępnić pisma dotyczące funkcjonowania podległych mu miejskich spółek – orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie. – Chcemy wiedzieć, jakimi dokumentami dotyczącymi spółek miejskich dysponuje miasto – mówi Krzysztof Jakubowski, prezes Fundacji Wolności. Miasto czeka na uzasadnienie wyroku. Jeszcze nie zdecydowało czy udostępni wykazy, czy złoży skargę kasacyjną.


– Złożyliśmy wniosek o te wykazy, aby wiedzieć, jakimi dokumentami dotyczącymi miejskich spółek dysponuje urząd miasta. Inaczej nie możemy poznać treści dokumentów czy nawet o nie zapytać – wyjaśnia Krzysztof Jakubowski, prezes Fundacji Wolności. – Wszystkie spółki odsyłają nas do sądów. Owszem, można jechać do Świdnika sfotografować dokumenty, ale zdarza się, że sprawozdania są danego dnia niedostępne. To okrężna droga, utrudniająca dostęp do informacji publicznej. W Słupsku, czy Białymstoku te informacje są dostępne na stronach internetowych urzędu, w Lublinie – nie – dodaje.
– Nie otrzymaliśmy uzasadnienia wyroku. Jak zapoznamy się z treścią, to wtedy podejmiemy decyzję, czy złożymy skargę kasacyjną – mówi Beata Krzyżanowska, rzecznik prasowy prezydenta Lublina.
O sprawę zapytaliśmy w sądzie. – Według oceny sądu prezydent miasta Lublin nie załatwił w terminie i w sposób przewidziany ustawą wniosku Fundacji. Wyrok ten nie przesądza, w jaki sposób wniosek ma być załatwiony (pozytywnie, czy negatywnie) – zastrzega sędzia Grzegorz Wałejko, rzecznik prasowy WSA w Lublinie. Sąd zaznacza, że prezydent co prawda dopuścił się bezczynności w rozpoznaniu wniosku, ale bez „rażącego” naruszenia prawa.
Wyrok jest nieprawomocny. Uprawomocni się po dwóch tygodniach, jeśli magistrat nie wniesie kasacji. BCH

UDOSTĘPNIJ