Ksiądz dorabia na kościół

Na razie był na kwarantannie, ale z Ukrainy do rodzinnego Chełma przyjechał – jak mówi – „na żebry”. Ks. Łukasz Gron będzie tu głosił kazania, odprawiał intencje mszalne i zbierał datki na wykończenie kościoła w Kodymie, gdzie jest proboszczem. Na przesłanym zdjęciu ks. Gron zwozi taczką piasek z ukraińskiej kopalni na budowę. – Siedem ton tego piasku przewiozłem. Oprócz tego zalewałem betonem, pomagałem robić zbrojenia i szalunek schodów wejściowych. Z Chełma zabieram rusztowania potrzebne do malowania kościoła – mówi ks. Gron.

Ks. Łukasz Gron pochodzi z Chełma. Jest proboszczem parafii w Kodymie na Ukrainie. Od kilku lat zbiera pieniądze na budowę tamtejszego kościoła. Na jego prośbę kilkakrotnie pisaliśmy o tych zbiórkach w „Nowym Tygodniu”. Epidemia zburzyła mu harmonogram prac przy budowie świątyni, dlatego – jak mówi – przyjechał „na żebry” do Chełma. Na początku maja wrócił z Ukrainy i w rodzinnym domu przechodził kwarantannę. Z Kodymy nie jeżdżą autobusy ani pociągi do Polski. Granicę przekroczył jadąc autem z kolegą – księdzem, który też wracał do Polski.

– Musiałem przyjechać do Polski na zarobek, to znaczy będę głosił kazania i intencje mszalne w Chełmie oraz prowadził zbiórki prywatne ofiar od ludzi – mówi ks. Gron. – Z powodu koronawirusa przepadły mi trzy zbiórki w Polsce, dlatego musiałem przyjechać tu można powiedzieć „na żebry”. Muszę też zabrać stąd rusztowania potrzebne nam do malowania kościoła. Budowa świątyni w Kodymie, jest możliwa dzięki wsparciu finansowemu z Polski, a także Polonii z Austrii i Niemiec, za co jestem wdzięczny. Sam też pracuję.

Piasek na budowę schodów musiałem sam kopać w kopalni piasku i wozić przyczepką do tak zwanego żigula. Siedem ton piasku w tym roku tak nakopałem. To ciężka praca. Beton na zalewanie schodów też sam taczką woziłem, bo mixo-kreta ani gruszki w Kodymie nie ma. Wszystko zalewamy z budowlańcami na 150 – litrowej betoniarce. Byłem pomocnikiem w zalewaniu oraz robieniu zbrojenia i szalunków żelbetonowych do schodów.

Zauważyłem, że na Ukrainie ludzie w mniejszym stopniu niż w Polsce przestrzegają zasad kwarantanny i są mniej sprawdzani pod tym względem. Z Chełma planuję wyjechać pod koniec maja. Normalnie obywatele Polski, póki co, nie mogą wjechać na Ukrainę. Mogą wjechać tylko obywatele Polski do Polski, którzy tak, jak ja mam tzw. poswitkę na teren Ukrainy, a także obywatele Ukrainy zarejestrowani w Polsce w związku z pracą. (t)