Księża zrobili zrzutkę

18 tysięcy złotych przekazali szpitalowi księża z Parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Chełmie. 10 tys. zł dla pogotowia przekazał Urząd Gminy w Dorohusku. Chełmską służbę zdrowia w trudnym czasie walki z koronawirusem wspiera coraz więcej ludzi, firm i instytucji.

Od początku trwania pandemii koronawirusa coraz więcej osób dobrej woli wspiera chełmską służbę zdrowia. Pisaliśmy o kilku akcjach chełmian, którzy organizują zbiórki żywności czy materiałów ochronnych, które przekazują szpitalowi. Pisaliśmy także o chełmskich restauratorach, którzy dowożą posiłki dla pracowników szpitala i pogotowia. Okazuje się, że akcja wspierania medyków nie ustaje.

– Cały czas otrzymujemy telefony albo e-maile z pytaniami, czego nam brakuje, albo w jaki sposób można nam przekazać konkretną pomoc – mówi Mariusz Kowalczuk, zastępca dyrektora ds. administracyjnych w szpitalu w Chełmie.

Dzięki ludziom dobrej woli do szpitala trafiają maseczki ochronne i przyłbice. Anonimowi darczyńcy przynoszą albo wysyłają termometry. A duże sklepy, jak Carrefour, Lidl czy Rossmann, przekazują artykuły spożywcze i kremy do rąk. Zarząd Województwa Lubelskiego zakupił podległym placówkom, w tym szpitalowi i Stacji Ratownictwa Medycznego w Chełmie, płyn dezynfekujący produkowany przez Orlen. Dzięki akcji marszałka do naszych jednostek trafiło po 200 sztuk, pięciolitrowych butli z płynem odkażającym. O dostawę płynu i maseczek starają się chełmscy posłowie, a podobno dzięki zabiegom prezydenta Jakuba Banaszka, nasz szpital może liczyć na wsparcie z Agencji Rezerw Materiałowych.

Pojawia się także konkretna pomoc finansowa. 5 mln zł dla polskich szpitali, a wśród nich dla naszego chełmskiego, przekazał bank PKO S.A. Gmina Dorohusk podarowała chełmskiemu pogotowiu 10 tys. zł. A niespodziankę szpitalowi zrobili księża z parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, czyli bazyliki na Górce. Kapłani zebrali między sobą aż 18 tys. zł i podarowali je lecznicy. Chyba bardziej od dostojników kościelnych wzięli sobie do serca apel papieskiego jałmużnika, kardynała Konrada Krajewskiego, by oddać jedną pensję potrzebującym. Apel kardynała, o czym szeroko informowały media, został przez dostojników zrozumiany opacznie. Myśleli oni, że mają zbierać dodatki od wiernych, by przekazać je potrzebującym. A chodziło o oddanie własnych pieniędzy.

– Jesteśmy bardzo wdzięczni za tę darowiznę – mówi M. Kowalczuk. – Pieniądze przydadzą nam się na dodatkowe zakupy materiałów ochronnych.

Z pomocy cieszy się także Kamila Ćwik, dyrektor chełmskiego szpitala. – Przekazywane nam produkty, przedmioty i pieniądze bardzo nam się przydają a przy okazji są to często rzeczy, których zakup z racji panującej pandemii jest teraz utrudniony jak chociażby maseczki ochronne – mówi dyrektor. – Za wszelką pomoc serdecznie dziękujemy. Miło nam, że tak dużo osób nas wspiera. (bf)