Kto będzie rządził w mieście i gminach?

Już za trzy tygodnie wybory samorządowe. Walka o fotel burmistrza Włodawy oraz wójtów siedmiu gmin powiatu zapowiada się interesująco. Wszędzie w szranki stanie co najmniej dwóch kandydatów. Druga tura może być tylko w mieście Włodawa oraz gminach: Włodawa i Stary Brus – tam bowiem zgłoszono po trzy nazwiska kandydatów.

Jak zwykle najwięcej oczu zwróconych będzie na bój o rządy we Włodawie. Zarówno w mieście, jak i w gminie. Obecny burmistrz z SLD – Wiesław Muszyński startuje z niezależnego komitetu i ma dwóch poważnych kontrkandydatów – jednego z PiS (Andrzej Odyniec) i drugiego z PO (Jerzy Wrzesień). Sprawa, zdaniem wielu, wydaje się oczywista – W. Muszyński wygrywa w pierwszej turze i „połyka” obu rywali, zostawiając im tylko zaszczytne drugie miejsce. Inni jednak zauważają, że ten scenariusz może być zgoła inny. Otóż np. J. Wrzesień wchodzi do II tury w walce z obecnym włodarzem i, dzięki poparciu elektoratu PiS, wygrywa. A wtedy W. Muszyński musi szukać znów posady. Inna opcja, że to A. Odyniec wchodzi do II tury i popiera go elektorat PO, jest już czystą fantastyką samorządową.

W gminie Włodawa sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Faworytem zdaje się być PSL-owiec – Dariusz Semeniuk. Ma za sobą cały sprawny sztab wyborczy oraz… zjednoczone siły oponentów. Jego najgroźniejszym rywalem będzie zapewne ambitny i aktywny do bólu radny powiatowy Andrzej Rusiński. Jego atutem jest poparcie przez PiS oraz opinia człowieka „spoza układu”. Do tej dwójki dołączył maratończyk i „czarny koń” – lewicowy Andrzej Rabczewski z Suszna. W tej gminie II tura jest niemal pewna.

W Starym Brusie piękna kobieta walczy z mniej pięknymi mężczyznami i wcale nie jest bez szans. Anna Fox-Hulme jest kandydatką PiS i to może mieć znaczenie, choć jednak chyba nie decydujące. Obecny wójt – Paweł Kołtun – ma za sobą cały bagaż 8 lat rządzenia oraz silny establishment ludowców, w tym strażaków. Może być na tyle silny, że nawet II tury nie będzie, bowiem lewicowy kandydat – Piotr Usowicz, jest na tyle słaby, że stanowić prawdopodobnie będzie jedynie tło tego, co nazywa się poważnym kandydatem. Do tego jest kojarzony z utratą stanowiska dyrektora włodawskiego szpitala, do którego doszło w atmosferze skandalu po tym, jak Usowicz napisał nieprawdę w swoim oświadczeniu majątkowym.

W pozostałych gminach na pewno druga tura (4 listopada) nie będzie. Startuje bowiem tam tylko po dwóch (dwoje) kandydatów. W Hannie przegrana obecnej wójt Grażyny Kowalik byłaby sensacją. Pozycja obecnej pani włodarz gminy jest tak mocna, że nawet partyjne wsparcie PiS udzielone jej kontrkandydatowi Stanisławowi Czyżowi dużo nie da.

W gminie Hańsk zapowiada się z kolei najciekawszy bój, tzw. walka na śmierć i życie, przy użyciu najcięższych dostępnych narzędzi wyborczych. Podobno szczęk oręża słychać już obecnie daleko poza granicami gminy. Obecny wójt z 28-letnim stażem na tym stanowisku – Marek Kopieniak – potykać się będzie przy urnie z niezależnym „prawiczkiem” – Piotrem Kazaneckim z Dubeczna. Zdaniem hańskich przekupek tym razem może być to wynik o przysłowiowy włos, choć jeszcze stawiających na obecnego wójta jest nieco więcej.

W Urszulinie już rozpoczęła się na dobre nie mniej ciekawa batalia. Otóż muzyk-artysta i wójt od 2011 r. – Tomasz Antoniuk ma za przeciwniczkę „starościnę” Kamilę Grzywaczewską. Za T. Antoniukiem przemawiają miliony pozyskanych środków z unijnych źródeł, zaś za K. Grzywaczewską doskonałe stosunki z arcywpływową wicemarszałek sejmu Beatą Mazurek oraz nowe spojrzenie na rozwój gminy. Podobno w samym Urszulinie wójt ma przewagę, zaś „na wioskach” więcej fanów ma powabna pretendentka.

W Woli Uhruskiej jeszcze do niedawna wydawało się, że „nieśmiertelny wójt” – Jan Łukasik dalej będzie rządził bez problemów tą gminą. Jednak w ostatnim czasie pojawiła się mu nie lada konkurentka – Beata Kuczyńska-Jurek. Ta ambitna radna, członek PSL-u i dyrektor szkoły w Uhrusku za punkt honoru wzięła sobie nie tyle może wygraną, co bardziej utarcie nosa obecnemu wójtowi i przygotowanie sobie gruntu do pewnego zwycięstwa za 5 lat – w następnych wyborach. Trzeba bowiem pamiętać, że J. Łukasik będzie miał wtedy 68 lat, a B. Kuczyńska-Jurek prawie dwa razy mniej.

W Wyrykach też powinno być ciekawie. Wójt Andrzej Ćwirta ma za przeciwnika popieranego przez PiS „don Kichota” – Mirosława Torbicza. Ten ostatni znany jest przede wszystkim ze skutecznej walki z wiatrakami, jakie miały stanąć w tej gminie przed kilku laty. A. Ćwirta to przede wszystkim konsekwentnie uparty człowiek, więc na pewno łatwo swojego fotela nie odda. Dlatego też walka o rządzenie w Wyrykach może być nie tylko ciekawa, ale i spektakularna.

Niemal wszystko rozstrzygnie się przy urnie wyborczej w niedzielę, 21 października w godzinach 7-21. Do tego czasu wybory będą głównym tematem rozmów nie tylko urzędników, ale i zwykłych mieszkańców. (pk)