Kto jest bardziej europejski?

Jak to jest, że każda kampania wyborcza na Lubelszczyźnie naturalnie zamienia się w mecz PiS-PSL?


Nie inaczej jest i tym razem – wojewoda lubelski, Przemysław Czarnek, znany „ulubieniec” ludowców, bez skrępowania i jawnie bierze udział w promowaniu partyjnego programu Prawa i Sprawiedliwości, a lider PSL, europoseł Krzysztof Hetman, przypomina mu sprawę wyniesienia z gabinetu flagi Unii Europejskiej.

Leitmotivem kampanii lidera listy Koalicji Europejskiej ma być straszenie Polexitem, do którego dążyć ma PiS. Partia rządząca kategorycznie zaprzecza, co dobitnie podkreśla sam wojewoda, kategorycznie zaprzeczając swojej i swych kolegów niechęci do struktur unijnych. Również nie bardzo antyunijny stara się być Ruch Prawdziwa Europa europosła prof. Mirosława Piotrowskiego.

Zachęcający do głosowania na tę listę były marszałek Sejmu RP Marek Jurek podkreślił, że zamiast wychodzić z UE, należy zapewnić mocniejszą w jej strukturach reprezentację środowisk chrześcijańskich. Z kolei zdaniem lidera sprzymierzonej z Piotrowskim Prawicy Rzeczypospolitej, dra Krzysztofa Kawęckiego, wyborcy przywiązani do wartości katolickich i rodzinnych powinni w majowych wyborach „dać żółtą kartkę PiS-owi”.

Niechęci do struktur unijnych nie ukrywają natomiast inne komitety prawicowe: Konfederacja liberałów i narodowców oraz… startująca osobno partia o nazwie Polexit.

Dużo o Europie, ale bardziej wschodniej, mówiło się też w kampanii centro-lewicy. Kandydujący z Lubelszczyzny z ramienia kierowanej przez Roberta Biedronia Wiosny Zbigniew Bujak wezwał w Lublinie do „szerszego otwarcia wrót do Europy dla Ukrainy”. Bujak podkreślił, że nadaje się na przedstawiciela okręgu lubelskiego w Brukseli, właśnie bo „ma liczne związki z Ukrainą”. TAK