Lekarz z Chełma zarobił w rok ponad 1,7 mln zł, rekordzista z Krasnegostawu ponad 1,24 mln zł, a szpitale nadal toną w długach. Nasz artykuł o zarobkach medyków wywołał lawinę komentarzy. Czytelnicy pytają, kto kontroluje takie wydatki i dlaczego w radach społecznych szpitali częściej zasiadają politycy i samorządowi nominaci niż specjaliści od zarządzania ochroną zdrowia.
Dyskusję o zarobkach medyków rozpaliła sprawa lekarza z warszawskiego Szpitala Południowego. Młody koordynator SOR miał w 2025 roku otrzymać niemal 1,6 mln zł, przepracowując, według ujawnionych danych, średnio 331 godzin miesięcznie. Po publikacjach w szpitalu rozpoczęły się kontrole, a sprawą zajęły się także inne instytucje.
Pytania dotyczyły nie tylko wynagrodzeń lekarzy, lecz również skuteczności kontroli sprawowanej przez właścicieli publicznych placówek i działające przy nich rady społeczne. Padały także sugestie, że niektórzy członkowie takich gremiów traktują zasiadanie w nich jako prestiżową funkcję albo możliwość budowania wpływów.
U nas to samo?
Nasza publikacja o zarobkach lekarzy w szpitalach w Chełmie i Krasnymstawie wywołała podobną falę komentarzy. Przypomnijmy: najlepiej zarabiający lekarz kontraktowy z chełmskiego szpitala otrzymał w 2025 roku ponad 1,7 mln zł, czyli więcej niż bohater warszawskiej afery. Pięć najwyższych kontraktów kosztowało lecznicę niemal 5,28 mln zł.
Niewiele mniej płaci medykom szpital powiatowy w Krasnymstawie. Tamtejszy rekordzista zarobił na kontrakcie ponad 1,2 mln zł, a najlepiej wynagradzany lekarz etatowy otrzymał niemal 800 tys. zł brutto.
Czytelnicy zwracali uwagę na kontrast między dochodami najlepiej opłacanych medyków a sytuacją finansową publicznych placówek, które toną w długach.
Rada społeczna ale nie nadzorcza?
Przy samodzielnych publicznych zakładach opieki zdrowotnej działają rady społeczne. Nie są odpowiednikami rad nadzorczych w spółkach i nie zarządzają szpitalami. Pełnią funkcję opiniodawczą i doradczą wobec dyrekcji oraz podmiotu tworzącego. Opiniują jednak ważne sprawy dotyczące funkcjonowania placówek i są częścią systemu, który ma sygnalizować podmiotowi tworzącemu problemy związane z działalnością szpitala. Powinni więc trafiać do nich ludzie, którzy potrafią analizować finanse, organizację leczenia i skutki decyzji podejmowanych przez dyrekcję. Tymczasem rady społeczne często przypominają polityczno-samorządową układankę.
PiS, KO i inni
Przewodniczącym Rady Społecznej chełmskiego szpitala jest Zdzisław Szwed, radny Sejmiku Województwa Lubelskiego z PiS. Placówka podlega samorządowi województwa, w którym większość ma Prawo i Sprawiedliwość.
W radzie zasiadają także: Kamila Grzywaczewska – radna województwa z PiS, Milena Petla – kierownik chełmskiej filii Urzędu Marszałkowskiego z PiS, Agnieszka Ostrowska – była radna Rady Miasta Chełm wybrana z listy PiS, Justyna Konat z chełmskiej filii Urzędu Marszałkowskiego oraz Ewa Jaszczuk – prezes Chełmskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, w przeszłości związana z PSL, a następnie Polską 2050. Przedstawicielem wojewody lubelskiego jest Dariusz Grabczuk z Koalicji Obywatelskiej.
Brakuje w tym gronie wyraźnej reprezentacji niezależnych specjalistów zajmujących się zawodowo zarządzaniem szpitalami, finansami ochrony zdrowia lub prawami pacjentów.
Kto zasiada we Włodawie?
Szefem Rady Społecznej szpitala we Włodawie jest Mirosław Konieczny, były członek PiS, który w ostatnich wyborach samorządowych startował z własnego komitetu. Przedstawicielem wojewody został Andrzej Rabczewski, związany z Polską 2050 i startujący wcześniej z list Trzeciej Drogi.
Radę Powiatu reprezentują ponadto Andrzej Lis, Stefan Przybysz, Teresa Król, Andrzej Odyniec, Dariusz Semeniuk oraz Piotr Wincenty Gorgol.
Odyniec jest związany z PiS, Semeniuk był kojarzony z PSL, choć publicznie określał się jako sympatyk, a nie członek partii. Piotr Gorgol jest radnym z listy PiS i obecnie jest wicestarostą włodawskim.
A kto w Krasnymstawie?
Rada Społeczna szpitala w Krasnymstawie liczy 13 osób. Dziesięciu członków wybrały rady gmin z terenu powiatu krasnostawskiego. Do rady weszli: Janusz Cięciera, Robert Kościuk, Mirosław Księżuk, Andrzej Jakubiec, Magdalena Nowacka, Arleta Rogalska, Agnieszka Bociąg, Elżbieta Solan, Tomasz Miszczuk, Katarzyna Tokarczuk, Grzegorz Mróz, Bogdan Kargul i Danuta Krzeczkowska.
Chociaż nie każdego z członków rady we Włodawie czy Krasnymstawie można jednoznacznie przypisać do konkretnej partii politycznej, to nadal są to jednak przede wszystkim przedstawiciele władz i osoby wskazane przez samorządy, a nie fachowcy powołani ze względu na doświadczenie w zarządzaniu ochroną zdrowia. Nie ma wymogu, aby posiadali wykształcenie lub doświadczenie w finansach, zarządzaniu placówkami medycznymi czy organizacji świadczeń. A skoro tak, to jak wymagać od nich sprawnego nadzoru nad szpitalami?






