Kto nawarzył sobie piwa?

Krzysztof Komorski pierwszy z lewej

Nie było żadnych nacisków z mojej strony przy okazji wypowiadania umowy panu Wołowczykowi – przekonuje Krzysztof Komorski, zastępca prezydenta Lublina. Przedsiębiorca złożył przeciwko niemu zawiadomienie do prokuratury.


Rafał Wołowczyk prowadzi punkt gastronomiczny na zabytkowym Moście Kultury, za nadzór którego odpowiada Centrum Kultury. Prowadzi też Szklarnię, czyli lokal w siedzibie instytucji przy ulicy Peowiaków. W maju Wołowczyk postawił na Moście Kultury dwukondygnacyjny kontener gastronomiczny, chociaż nie miał na to zgody Dariusza Kopciowskiego, wojewódzkiego konserwatora zabytków. Na początku lipca konserwator nakazał rozebranie części kontenera, a Centrum straciło pozwolenie na zajęcie pasa drogowego. Decyzję podjął Zarząd Dróg i Mostów. – Co innego znajdowało się we wniosku CK, a co innego stanęło na moście – tłumaczył motywy Karol Kieliszek z biura prasowego ratusza.

Niedługo po tym Centrum Kultury wypowiedziało Wołowczykowi umowę na prowadzenie Szklarni. Biznesmen złożył w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury, a przed gmachem na Okopowej zorganizował briefing dla dziennikarzy. Towarzyszył mu radny Prawa i Sprawiedliwości Piotr Breś. Wołowczyk powiedział, że przed wypowiedzeniem umowy mogło dojść do nacisków ze strony ratusza i przekroczenia uprawnień. Zasugerował, że chodzi mu o zastępcę prezydenta ds. kultury, sportu i partycypacji – Krzysztofa Komorskiego. Nazwisko jednak nie padło.

Komorski odniósł się do zarzutów na konferencji prasowej, którą zorganizował po powrocie z urlopu. Miejsce było nietypowe – zaprosił dziennikarzy przed jeden z lokali w akademiku „Eskulap” na ul. Langiewicza. Towarzyszyli mu radni Platformy Obywatelskiej, wśród których byli m.in. Michał Krawczyk i Beata Stepaniuk-Kuśmierzak. – Pomówienia trzeba wyjaśnić osobiście. Wszystkie działania, które podejmuję, wynikają z mojego zakresu obowiązków, regulaminu urzędu miasta i statutów. Nie było żadnych zacisków z mojej strony, nie padła żadna sugestia, aby rozwiązać umowę z panem Wołowczykiem – odpierał zarzuty Komorski.

– Pan Wołowczyk nie chciał powiedzieć wprost, że chodzi o mnie, by uniknąć procesu o zniesławienie. Możliwe jednak, że złożę pozew przeciwko niemu, przeanalizuję to z prawnikami. Z jego ust nie padły żadne konkrety – dodał zastępca prezydenta i sam przystąpił do ataku. – Pan Wołowczyk nie tylko dopuścił się samowoli budowlanej na Moście Kultury, ale zalega z płatnościami wobec CK na kwotę około 10 tysięcy złotych. Był u mnie pod koniec maja i powiedziałem mu, że kontenery stoją nielegalnie – tłumaczył.

Oberwało się też radnemu Bresiowi. – Czy to prawda, że chciał pan utrzymać samowolę budowlaną na Moście Kultury? – pytali radni PO i sugerowali, że Breś jest związany umową z tym samym browarem, co Wołowczyk. Tłumaczyli, że radny jest współwłaścielem lokalu przy Langiewicza, dlatego briefing odbył się właśnie w tym miejscu. Przekonywali, że popierają prezydenta Komorskiego, a konferencja jest „polityczną obroną na polityczny atak”.

Radny Piotr Breś jest na urlopie, ale udało nam się do niego dodzwonić. – Proszę o cierpliwość. Po powrocie na pewno odniosę się do sprawy – powiedział. Nie udało nam się za to skontaktować z Rafałem Wołowczykiem.

Rafał Wołowczyk

Grzegorz Rekiel