Kto rozwiąże cuchnącą zagadkę?

– Odór jest taki, że nie można otworzyć okien, ale nie jesteśmy w stanie zlokalizować jego źródła – skarżą się mieszkańcy dzielnicy. Sprawa został już zgłoszona do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, ale zdiagnozowanie problemu może być trudnym zadaniem.


Odór doskwiera mieszkańcom od kilku lat. – Przypomina woń jakiegoś kwasu. Są okresy, kiedy sytuacja się poprawia, ale co pewien czas problem powraca. Nie jesteśmy w stanie zidentyfikować źródła nieprzyjemnego zapachu, ale mamy pewne podejrzenia – mówi Jerzy Pietraszek, jeden z okolicznych lokatorów. Mieszkańcy przypuszczają, że źródło może znajdować się na terenie byłej Fabryki Samochodów Ciężarowych. – Podejrzewamy, że część spośród działających tam zakładów nie korzysta z centralnego ogrzewania, lecz pali w piecu np. olejem napędowym albo plastikiem – sugeruje Józef Nowomiński, przewodniczący rady dzielnicy.

Kilka tygodni temu sytuacja na Tatarach się pogorszyła. – W nocy było ciepło, dlatego zostawiłem otwarte okno. W pewnym momencie obudził mnie przeraźliwy smród, którego nie było jeszcze kilka godzin wcześniej. Odór nie mógł mieć związku np. ze smogiem. Aplikacja mierząca jakość powietrza wskazywała, że jego stan był wówczas niezły – denerwuje się J. Pietraszek.

Mieszkańcy zgłaszali sprawę m.in. do Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta, ale jej wyjaśnienie leży głównie w gestii Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Właśnie ta instytucja zajmuje się m.in. monitoringiem jakości powietrza. Przed kilkoma dniami mieszkańcy złożyli do WIOŚ oficjalne zawiadomienie. – Mamy nadzieję, że problem uda się rozwiązać. Zasugerowaliśmy, aby pracownicy dokonali właśnie kontroli zakładów mieszczących się na terenie dawnej FSC– dodaje J. Nowomiński.

W czwartek koło południa przedstawiciele WIOŚ dokonali oględzin rejonu ulic Gospodarczej i Mełgiewskiej. – Nie stwierdziliśmy występowania nieprzyjemnych zapachów. Pracownicy pobrali jednak próby powietrza do analizy – mówi Grzegorz Uliński, dyrektor Wydziału Inspekcji. Jerzego Pietraszka nie przekonuje ta argumentacja. – Najbardziej intensywny odór jest wyczuwalny w rejonie Dworca Północnego, bliżej skrzyżowania z ul. Hutniczą. Poza tym sytuacja przeważnie pogarsza się w nocy – ripostuje.

Rozwiązanie zagadki może być jednak trudnym zadaniem. – Na terenie wskazanym we wniosku znajduje się wiele zakładów produkcyjnych, które potencjalnie mogą być źródłem uciążliwości. Ich analiza jest też trudna do przeprowadzenia z uwagi na brak przepisów prawnych regulujących kwestię emisji „substancji złowonnych” – wyjaśnia G. Uliński. Mieszkańcy Tatar nie zamierzają jednak się poddawać. – Chcemy skontaktować się z którymś z radnych startujących do wyborów z naszego okręgu. Czekamy tylko na rozpoczęcie nowej kadencji – wyjaśnia J. Nowomiński.

Grzegorz Rekiel