Kto zalewa Franciszków?

Na wniosek Gminy Mełgiew Wody Polskie wszczęły postępowanie administracyjne w sprawie nałożenia na PZL-Świdnik obowiązku wykonania ekspertyzy, która wskaże, czy korzystając z pozwolenia wodnoprawnego zakład nie narusza interesów osób trzecich. Chodzi o mieszkańców Franciszkowa, których działki i posesje po dużych i intensywnych opadach zalewa woda.


Jak informuje Urząd Gminy Mełgiew sytuacja ta trwa już od kilku dobrych lat, ale dopiero teraz udało się zainteresować nią Wody Polskie, a efektem tego jest właśnie wszczęte postępowanie administracyjne.

– Od czasu powstania lotniska mamy problem z wodami opadowymi odprowadzanymi z oczyszczalni PZL-Świdnik. Przy intensywnych lub długotrwałych opadach, kiedy woda z całego zakładu i najprawdopodobniej też portu lotniczego, zostaje oddana do rowu, ten wylewa, zalewając posesje naszych mieszkańców. Nie jest przystosowany do przyjęcia takich ilości wody; ponadto nasi mieszkańcy zgłaszali, że stan techniczny rowu nie jest najlepszy, mieli też zastrzeżenia, co do jego konserwacji – mówi Magdalena Wójcik, wójt gminy Mełgiew.

Jak dotąd, na szczęście, nie doszło do zalania budynków mieszkalnych, ale bywało, że woda zalewała uprawy i wdzierała się do budynków gospodarczych.

– Dochodziło do niszczenia upraw i podtapiania budynków gospodarczych. Są to dość duże rozlewiska i jest to bardzo uciążliwe dla naszych mieszkańców. Każdy strzeże swojego dorobku i jest wśród mieszkańców strach, że tej wody może być jeszcze więcej. Gdyby doszło do zalania domów byłoby to bardzo duże nieszczęście i chcemy temu w porę zapobiec, tym bardziej, że już teraz widzimy, że nie jest tak, jak być powinno. Musimy reagować, aby ten stan rzeczy zmienić – dodaje wójt gminy Mełgiew.

Władze gminy liczą, że uda się ten problem rozwiązać, na przykład przebudowując i remontując rów.

– Liczymy na to, że rów zostanie doprowadzony do takiego stanu technicznego, który będzie służył zakładowi i nie będzie zagrażał mieszkańcom. Na pewno nie chodzi nam o to, żeby nie można było z niego korzystać. Jesteśmy pewni, że interes obu stron da się pogodzić – mówi M. Wójcik.

(w)