Kurier uchronił emerytkę przed oszustami

Policja prowadzi akcje społeczne i ostrzega seniorów, aby nie ufali osobom, które przez telefon żądają od nich pieniędzy

Dzięki czujności pracowników firmy przewozowej mieszkanka Lublina odzyskała 30 tys. zł. Taka kwotę próbowali od niej wyłudzić oszuści wymyślając historię o wypadku jej wnuczki.
13 marca dla emerytki z Lublina omal nie skończył się naprawdę pechowo.

Zaczęło się od telefonu. Zadzwoniła młoda kobieta, która podawała się za wnuczkę. Powiedziała, że miała wypadek samochodowy, potrąciła człowieka i jest zatrzymana przez policję. Zaczęła szlochać do słuchawki, że pilnie potrzebuje pieniędzy, aby wpłacić kaucję i wyjść na wolność.
Starsza pani uwierzyła. Myślała, że rozmawia z wnusią, mieszkającą zagranicą. Oszustka zażądała od niej 70 tys. zł. Seniorka przyznała, że dysponuje połową tej kwoty. Po chwili do rozmowy miał włączyć się jeszcze mężczyzna, udający policjanta, który stwierdził, że tyle pieniędzy wystarczy.
Polecił seniorce, by gotówkę spakowała do dwóch kopert i przekazała kurierowi, który za chwilę miał się po nie zgłosić.
79-latka postąpiła zgodnie ze wskazówkami i pieniądze oddała mężczyźnie, który przyjechał do jej mieszkania. Jakież duże było jej zdziwienie, kiedy po kilku minutach ten sam kurier wrócił do niej i oddał pieniądze. Pracownik firmy przewozowej, który otrzymał zlecenie przewozu kopert z rzekomymi dokumentami do innego miasta, zaczął podejrzewać, że coś jest nie tak. Podejrzewając, że emerytka mogła paść ofiarą oszustów, postanowił ją o tym ostrzec. Zaproponował, aby skontaktowała się ze swoją rodziną i policją, co też zrobiła. Rozmowa z bliskimi rozwiała wszystkie wątpliwości. Ktoś starszą panią próbował bezczelnie okraść. LL