Kwoty symboliczne, a wzbudziły niesmak

Brak nagród z okazji Dnia Edukacji Narodowej może być powodem złości i frustracji, ale i wypłata pieniędzy z okazji święta nauczycieli może wzbudzić niesmak. Tak było podobno w chełmskim starostwie po tym, gdy nagrody dostali pracownicy Zespołu Szkół w Dubience. Czyżby im się nie należały?

Przez pandemię koronawirusa sytuacja w oświacie od miesięcy jest wyjątkowa. Poprzedni rok szkolny zakończył się zdalną nauką. Nowy rok szkolny tylko przez miesiąc wyglądał w miarę normalnie. Od ubiegłego tygodnia szkoły średnie w czerwonej strefie (m.in. miasto Chełm) przeszły znowu na zdalną naukę.

Wprowadzenie nowych obostrzeń zbiegło się z Dniem Edukacji Narodowej, który kojarzy się z dniem wolnym od nauki i nagrodami, które przyznają pedagogom dyrektorzy szkół. I to te nagrody wzbudziły ostatnio dziwne emocje. Z jednej strony na brak nagród poskarżyli się nauczyciele I LO w Chełmie (piszemy o tym w odrębnym artykule). A z drugiej wypłata pieniędzy pracownikom Zespołu Szkół w Dubience nie spodobała się rzekomo w chełmskim starostwie, czyli organie prowadzącym szkołę. Bo szkoła ze względu na słaby nabór i wyniki matur od pewnego czasu jest na cenzurowanym.

Co prawda starostowie Piotr Deniszczuk i Jerzy Kwiatkowski oraz przewodniczący Rady Powiatu Jarosław Walczuk złożyli na stronie internetowej powiatu życzenia nauczycielom i pracownikom oświaty, ale to chyba tylko kurtuazja. Nagrody, zwłaszcza w Dubience, raczej ich zaskoczyły. – Dyrektor liceum w Siedliszczu przyznał 20 nagród, w tym 12 pracownikom niepedagogicznym i 8 pedagogicznym a dyrektor szkoły w Dubience przyznała 28 nagród – mówi wicestarosta Kwiatkowski. Wicestarosta przyznaje, że decyzje dyrektorów są autonomiczne i urząd nie zamierza w nie ingerować. Ale przyznał, że zaskoczony był ilością nagród w Dubience. – Myślę, że pani dyrektor miała gest, ale cieszę się, że zostali docenieni nie tylko nauczyciele – mówi.

Dyrektor ZS w Dubience Kazimiera Ciupa przyznaje, że nagrodziła wszystkich pracowników a wysokość nagród była, delikatnie mówiąc, symboliczna. – Nie uważam, żeby jedynym miernikiem pracy nauczycieli i szkoły były wyniki matur – mówi. – Wykonaliśmy kawał dobrej pracy podczas zdalnej nauki, za co dziękowała nam pani kurator. W normalnym terminie wydaliśmy świadectwa i sprawnie zorganizowaliśmy egzamin dojrzałości. A jeszcze udało nam się odświeżyć internat. (bf)