Lewe fajki i granaty

Był podejrzany o handel przemycanymi fajkami, ale oprócz nich trzymał w domu prawdziwy arsenał – granaty, naboje, a nawet pocisk moździerzowy. Mowa o 58-latku z Włodawy, który na przesłuchaniu stwierdził, że wszystko to znalazł sam, a do domu znosił w celach kolekcjonerskich.

– We wtorek (24 lipca) włodawscy kryminalni realizowali czynności służbowe dotyczące posiadania wyrobów bezakcyzowych przez mieszkańca Włodawy – mówi Bożena Szymańska z KPP we Włodawie. – W trakcie przeszukania policjanci ujawnili blisko 200 paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy, granaty, pas z nabojami, pocisk moździerzowy i dwa skorodowane szkielety broni. Mężczyzna oświadczył, że wszystko to znalazł i trzymał w celach kolekcjonerskich.

Nie zdawał sobie sprawy z zagrożenia, które mógł spowodować. Wezwani na miejsce saperzy zutylizowali znalezisko. Teraz 58-latek odpowie za nielegalne posiadanie broni oraz wyrobów bezakcyzowych. Grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności. Zgodnie z wyliczeniami uszczuplenie Skarbu Państwa wynosi w tym wypadku ponad 3500 zł. Przypominamy, że nasze tereny kryją w sobie wiele pamiątek z dawnych czasów, a z uwagi na skorodowanie mogą wybuchnąć przy niewielkim wstrząsie, a nawet przy zwykłym dotknięciu. By nie zrobiły nikomu krzywdy, muszą się nimi zająć fachowcy.

Dlatego należy pamiętać, by nigdy nie wyciągać samodzielnie z ziemi, wody i innych miejsc podejrzanych przedmiotów, nie próbować ich rozbierać i pod żadnym pozorem nie wrzucać do ognia. Wybuch może spowodować śmierć lub trwałe kalectwo. W każdym przypadku, gdy znajdziemy przedmiot przypominający granat lub jakikolwiek pocisk nie należy go dotykać. O każdym przypadku znalezienia niewybuchu lub niebezpiecznego przedmiotu należy powiadomić policję – apeluje pani rzecznik. (bm)