Lewica chce wprowadzenia wdowiej renty

W ubiegły czwartek w Lublinie działacze Lewicy rozpoczęli zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o tzw. rencie wdowiej. Zakłada ona, że po śmierci małżonka będzie można korzystać z całej emerytury, czy renty, która była wypłacana w wyżej wysokości i połowy świadczenia niższego.


O rozpoczęciu akcji zbierania podpisów poparcia pod projektem i założeniach ustawy informowali w ubiegły czwartek, podczas konferencji prasowej na Placu Litewskim, politycy Lewicy. – Seniorzy są grupą społeczną, która najbardziej ucierpiała na rosnącej inflacji – mówił Jacek Czerniak, poseł Lewicy z Lublina. – Przygotowany przez nas projekt przewiduje, że wdowa lub wdowiec będą mogli po śmierci pobierać w pełnej wysokości świadczenie, które było wyższe i połowę świadczenia niższego.

Nie będzie się to jednak odbywało z urzędu, ale na wniosek osoby owdowiałej. Pod projektem, by trafił do laski marszałkowskiej, musimy zebrać co najmniej 100 tys. podpisów – przypomniał poseł. Jak wyliczają działacze Lewicy z tzw. „wdowiej renty” mogłoby skorzystać w Polsce ok. 1,5 mln osób, w większości kobiet, które po stracie współmałżonka nie są w stanie samodzielnie utrzymać domu.

Osoby z najniższymi emeryturami to głównie kobiety – ich emerytury są nawet 40% niższe niż emerytury mężczyzn. Obecnie w małżeństwie emerytów, gdy umiera mąż, kobieta ma prawo do wyboru – albo zachowuje swoją emeryturę, albo z niej rezygnuje i bierze rentę rodzinną – 85% emerytury męża. Koszt zmiany przepisów dla budżetu państwa projektodawcy wyliczają na ok. 14 mld zł rocznie. ZM