Lider europejski

Krzysztof Hetman jest w europarlamencie jednym z aktywniejszych polskich posłów. W najbliższych wyborach prawdopodobnie będzie liderem lubelskiej listy Koalicji Europejskiej do PE

Nareszcie znalazł się we właściwym otoczeniu – tak najkrócej partyjni koledzy podsumowują prawdopodobne umieszczenie Krzysztofa Hetmana, lidera lubelskiego PSL, na czele wspólnej listy Koalicji Europejskiej.


Polityk, zawsze będący orędownikiem współpracy wszystkich postępowych i liberalnych sił regionu, podsumował swoje dotychczasowe dokonania w ławach Parlamentu Europejskiego, zastrzegając przy tym, że nie prowadzi jeszcze kampanii.

Nie błyskotliwie, ale skutecznie

– Praca w PE to przede wszystkim setki godzin legislacji, żmudnych uzgodnień i merytorycznych dyskusji w komisjach – tłumaczy Krzysztof Hetman, w domyśle czyniąc wytyk konkurentom, widzącym rolę europosła raczej w gwiazdorzeniu. Tymczasem w Brukseli i Strasburgu nikogo nie interesują kwieciste przemówienia, ważniejsze jest raczej wyrobienie sobie dobrej opinii i… przynależność do odpowiedniej frakcji. Między innymi dlatego Koalicja Europejska jest tam naturalną formułą wyborczą, bo PSL oraz Platforma Obywatelska należą do tej samej, Europejskiej Partii Ludowej, powołanej przez formacje chadeckie, na czele z niemiecką CDU.

Osobisty dorobek Hetmana jest zatem nie tyle błyskotliwy, co… solidny: 7 złożonych sprawozdań, 679 zgłoszonych poprawek, 32 zapytania, 130 rezolucji i ok. 200 wystąpień.

– Były lubelski marszałek zawsze starał się być prymusem, a nawet jeśli nie miał ku temu zdolności, to nadrabiał to pracowitością – wspominają znajomi z czasów jeszcze studenckich na lubelskiej politologii. A gdy i to nie wystarczało, zawsze mógł liczyć na swoje „legendarne szczęście”…

Hetman wieczny szczęściarz?

Teraz też może go potrzebować. Hetman należał wprawdzie do najgorętszych zwolenników wejścia PSL do Koalicji Europejskiej, a w jej ramach jest jednym z dwóch tylko ludowców, którzy mogą liczyć na „jedynki” wyborcze, jednak nie gwarantuje to automatycznej reelekcji. Jeśli wyborcy poszczególnych partii „europejskich” będą głosować na zasadzie „każdy na swojego”, co najmniej równie duże szanse ma przecież np. Joanna Mucha, która wystartuje prawdopodobnie z „dwójki”, w dodatku zaś pierwsze sondaże dają aż dwa miejsce (z potencjalnych trzech) kandydat(k)om Prawa i Sprawiedliwości, czyli Elżbiecie Kruk i Beacie Mazurek. Inna rzecz jednak, że podobnie optymistycznie dla PiS prognozy wyglądały już 5 lat temu, a to jednak Hetman mógł śmiać się na końcu.

Teraz też zachowuje optymizm. Uznał też, że pora się pochwalić bardziej konkretnymi osiągnięciami, w tym swoim udziałem w uchronieniu Portu Lotniczego Lublin w Świdniku przed koniecznością zwrotu 20 mln zł tak zwanych środków unijnych. Hetman przekonuje też, że skutecznie lobbował za utrzymaniem korzystnych dla regionu mechanizmów wsparcia oraz uproszczeniem procedur dla kolejnego okresu programowania funduszy po 2020 r. TAK