Limuzyny poszły samopas

Strażacy-ochotnicy pomagali szukać jałówek, które uciekły rolnikowi z Bukowy Małej w gminie Sawin. Jedną udało się złapać. Druga nadal zaznaje wolności. – Gdyby ktoś ją zauważył, proszę o kontakt z urzędem albo naszą strażą – apeluje właściciel krów, Roman Suchań.

Straż pożarna nie tylko gasi ogień, ale pomaga w wielu akcjach, często nietypowych. Do takich można na pewno zaliczyć poszukiwanie zaginionych jałówek. Zwierzęta uciekły rolnikowi z Bukowy Wielkiej jeszcze przed Wielkanocą. – Trzy młode krówki rasy limousine otworzyły sobie drzwi obory i wybiegły za podwórko – mówi Roman Suchań, właściciel zwierząt. – Jedną złapaliśmy od razu, ale dwie uciekły. Trzymałem je w zagrodzie, bez wiązania, bo tak życzył sobie odbiorca, który miał je ode mnie odkupić. Takie krówki lepiej później sobie radzą w stadzie. Chciałem się dostosować i mam kłopot.

Rolnik zjeździł całą okolicę, ale nie natrafił na zwierzęta. Zdesperowany poprosił w końcu o pomoc Urząd Gminy w Sawinie i Straż Pożarną. W poszukiwaniach brało udział aż pięć jednostek OSP z Sawina, Wólki Petryłowskiej, Bukowy Wielkiej, Łukówka i Czułczyc. Pierwszego dnia poszukiwań tj. 14 kwietnia nie udało się znaleźć zwierząt. Ale 17 kwietnia jedną z krówek zauważył mieszkaniec Rudy w sąsiedniej gminie Ruda-Huta. Zwierzę wróciło do zagrody.

– Było wychudzone, całe oblepione kleszczami i trochę zdziczałe, ale dobrze, że się odnalazło. Przeszło aż 10 kilometrów od domu – mówi rolnik. – Szukamy jeszcze jednej jałówki. Ma ciemno-żółtą barwę, wpadająca w czerwień. Gdyby ktoś ją zobaczył, to proszę o kontakt z Urzędem Gminy w Sawinie albo strażakami. Szukałem go po okolicy, w Radzanowskim Lesie i nic. (bf)