Ludzkie włosy i niezidentyfikowana ciecz

Nietypowy przemyt ujawnili celnicy z drogowego przejścia granicznego w Dorohusku. Pod tylnym siedzeniem samochodu osobowego znaleźli kartonowe pudełko pełne… ludzkich włosów.

– Ten szczególny towar próbował wwieźć do Polski 33-letni obywatel Ukrainy. Włosy, o długości około dwudziestu centymetrów, były w różnych kolorach i odcieniach – informuje nadkom. Marzena Siemieniuk z Izby Administracji Skarbowej w Lublinie.

Zatrzymany do wyjaśnienia zeznał, że nabył włosy na bazarze w Lubomlu. Zapłacił za nie 200 euro. – Był to pierwszy tego typu przemyt ujawniony na granicy w województwie lubelskim – dodaje nadkom. Siemieniuk.

Pierwszy taki, ale nie jedyny zaskakujący w ostatnim czasie. Efektem trzech innych kontroli było ujawnienie, a następnie zabezpieczenie 157 litrów bezbarwnej cieczy o zapachu mocznika. – Towar przewożony był w kanistrach bez żadnych etykiet i oznaczeń, w związku z czym nie było możliwe zidentyfikowanie go. Według zeznań przewożących go osób, był to płyn służący jako reduktor stosowany w celu rozłożenia w katalizatorze szkodliwych dla środowiska tlenków azotu. Z uwagi na próby przemytu został zatrzymany, a wobec tych osób wszczęto postępowanie karne skarbowe – podaje rzecznik IAS. (pc)