Łuszczyca – nie tylko plamy na skórze

Łuszczyca ani nie jest zaraźliwa, ani w sensie ścisłym nie jest chorobą skóry ani nie ogranicza się do znanych, przykrych i krępujących dolegliwości widocznych gołym okiem. Przeciwnie, może prowadzić do bardzo poważnych powikłań, na przykład o charakterze reumatycznym.


Niestety, jak alarmują specjaliści w Polsce z tą chorobą walczyć jest szczególnie ciężko, m.in. ze względu na ograniczony dostęp do wielu leków.

Reumatyzm i depresja

Łuszczyca generuje wysokie koszty społeczne, zwłaszcza w przypadku późno stawianej diagnozy i niewłaściwego leczenia. O sukcesie w terapii decyduje więc często wczesne rozpoznanie i zastosowanie odpowiedniego leczenia. Obecnie w jej łagodniejszym przebiegu stosuje się leczenie miejscowe w postaci maści i kremów zawierających różne substancje czynne (m.in. pochodne witaminy D, retinoidy, kortykosteroidy, związki immunosupresyjne, a przede wszystkim stosowaną od stuleci, ale niekoniecznie pod tą nazwą i w tej formie cygnolinę ). Terapią towarzyszącą może być fototerapia, czyli naświetlania UV w warunkach kontrolowanych. – Szybkie rozpoczęcie leczenia daje pacjentom nawet 30-krotnie większe szanse na uzyskanie remisji, czyli całkowitego zahamowania choroby. Mało tego, o 30 proc. zmniejsza się wówczas zapotrzebowanie na leki biologiczne – podkreśla prof. Brygida Kwiatkowska. W Polsce około miliona osób cierpi na łuszczycę, a około 30-40 proc. z nich choruje równolegle na łuszczycowe zapalenie stawów (ŁZS) Tymczasem w polskich realiach czas, jaki upływa od pojawienia się pierwszych objawów ŁZS do pierwszej wizyty u reumatologa, wynosi średnio rok. Opóźnienia diagnostyczne sięgają w tej chorobie często nawet 9-10 lat! Tymczasem nawet poślizg większy niż 6 miesięcy istotnie wpływa na powstawanie zmian nadżerkowych w stawach obwodowych i pogarsza sprawność chorych.

Luka w terapii

– W terapii łuszczycy istnieje poważna luka, brakujące ogniwo między leczeniem klasycznym a biologicznym, którą lek doustny (apremilast), wygodny w stosowaniu i niewymagający kosztownych i czasochłonnych wizyt w placówkach medycznych (w przeciwieństwie do leków biologicznych), mógłby z powodzeniem wypełnić. Niestety, w Polsce nie jest on refundowany – tłumaczy prof. Kwiatkowska. Pacjenci z łuszczycą i ŁZS ze względu na procesy zapalne w organizmie są o wiele bardziej narażeni na rozwój groźnych chorób współistniejących (cukrzyca, nadciśnienie tętnicze, choroba Leśniowskiego-Crohna, hiperurykemia, dna moczanowa). To nie wszystko – badania pokazują, że 57 proc. pacjentów ma objawy depresji, 10 proc. myśli o odebraniu sobie życia, z czego 5 proc. podejmuje próby samobójcze. Aż 81 proc. chorych na łuszczycę ma problemy z funkcjonowaniem społecznym i emocjonalnym – zaznacza psycholog Agnieszka Bartczak.
Elastyczne podejście do choroby jest tym bardziej konieczne, że ona sama zmienia swoją formę, dostosowując się i uodparniając na stosowane leki – podkreślali zgodnie uczestnicy spotkania „Łuszczyca – choroba o wielu obliczach”. TAK