Mądrych brak, więc nie ma komu ustąpić

Z dnia na dzień narasta konflikt na linii mieszkanka ul. Lipowej – młodzież korzystająca z nowoczesnego boiska przy SP 3 we Włodawie. Starszej pani przeszkadza łoskot odbijanej piłki, która niemal co dnia wpada do jej ogródka, młodzieży fakt, że pani tę piłkę im zabiera. Awantury kończą nawet interwencje policji.

– Ja już nie mam życia – skarży się kobieta. – Wakacje są dla mnie prawdziwą gehenną, bo na boisko po drugiej stronie ulicy schodzi się młodzież z całego miasta, która niemiłosiernie tłucze piłką o tablicę i złośliwie wrzuca mi ją do ogródka. Wszystko zaczyna się popołudniami. Wtedy nie mogę nawet normalnie obejrzeć serialu, bo co rusz do ogródka czy na balkon wrzucają mi piłkę, niszcząc nasadzenia i ozdoby. Gdy zabieram piłkę i chowam ją w domu, pod moim adresem lecą wszelkie możliwe epitety.

Młodzież wzywa policję, która nakazuje mi oddanie piłki i tak w kółko – twierdzi nasza rozmówczyni. Ze skargą na swój los kobieta była i u dyrektora szkoły Stanisława Leszuka i u burmistrza Wiesława Muszyńskiego. – Faktycznie, jest tu konflikt, ale mam już rozwiązanie, które go zakończy – mówi Leszuk. – Boisko będzie zamykane po godzinie 18 i każdy, kto złamie zakaz, będzie ponosił wszystkie konsekwencje, łącznie ze zgłoszeniem do organów ścigania – zapewnia dyrektor.

Z kolei burmistrz zapewnia, że wkrótce po rozpoczęciu roku szkolnego siatka odgradzająca boisko od ulicy zostanie podwyższona. – Boisko było projektowane pod klasy I – VI – mówi. – Teraz, po reformie systemu oświaty korzystać będę z niego również uczniowie klas siódmych i ósmych, a więc mocniejsi fizycznie i również dlatego trzeba będzie zwiększyć wysokość okalających kompleks siatek – dodaje Muszyński.

Ten rozdmuchany do granic absurdu konflikt można było ugasić już na samym początku, zabrakło jednak dobrej woli jednej ze stron. Pani nie pozostawała dłużna młodym ludziom i spór narastał. Najzwyczajniej w świecie zabrakło mądrego, który by ustąpił. (bm)