Mało krwi

Kiepsko z zapasami krwi. Na niskim poziomie pozostaje kilka grup. Dawno nie było tak źle pod tym względem.

Zawsze było tak, że w wakacje najczęściej brakowało krwi, bo wtedy jest najwięcej wypadków drogowych i zasłabnięć. Poza tym wielu krwiodawców wyjeżdża, a szkoły też w tym czasie nie angażują pełnoletnich uczniów w akcje oddawania krwi. Jak mówią w chełmskim oddziale Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie w ubiegłoroczne wakacje zapasy krwi nie były na tak kiepskim poziomie jak obecnie.

Do pogorszenia sytuacji przyczyniła się epidemia. Niektórzy po prostu obawiają się oddać krew, która jest teraz na wagę złota. Chełmski oddział RCKiK systematycznie organizuje akcje oddawania krwi. Na niskim poziomie są zapasy kilku grup krwi.

– Rzeczywiście, przed wybuchem epidemii zgłaszało się do nas więcej krwiodawców – mówi Małgorzata Legieć, pielęgniarka w chełmskim oddziale RCKiK. – Wysyłamy sms-y do naszych dawców, prosząc o oddawanie krwi. Apelujemy o to do wszystkich zdrowych mieszkańców. (mo)