Maluchy zostały w domach

Mimo wcześniejszych deklaracji niewielu świdnickich rodziców zdecydowało się posłać swoje pociechy do żłobków i przedszkoli, które 11 maja, po dwumiesięcznej przerwie, wznowiły działalność.


Mniej liczne grupy, mierzenie temperatury przy wejściu, dezynfekcja krzeseł i stolików, częstsze mycie rąk, pracownicy w przyłbicach lub maseczkach – tak teraz wygląda przedszkolna rzeczywistość. Mimo tych środków ostrożności do świdnickich żłobków i przedszkoli wróciło o wiele mniej maluchów niż wynikało to z deklaracji zebranych od rodziców przed ponownym uruchomieniem placówek.

– Jeśli chodzi o Przedszkole nr 4, wstępnie mieliśmy 40 deklaracji od rodziców; jeśli chodzi o Przedszkole nr 6 – 33 – mówi Beata Kowalczyk, dyrektor Zespołu Przedszkoli nr 2 w Świdniku, w skład którego wchodzą obie placówki. – Kiedy pojawiła się informacja, że zasiłek opiekuńczy zostaje wydłużony do 25 maja, to rodzice z niego skorzystali i w efekcie jak dotąd mieliśmy po kilkanaścioro dzieci w obu placówkach.

B. Kowalczyk dodaje, że i dzieci, i rodzice stosują się do nowych reguł sanitarnych. Rodzice przychodzą w maseczkach, dezynfekują dłonie przy wejściu i mogą korzystać tylko z tzw. przestrzeni wspólnej, zaś maluchy częściej myją ręce i mają mierzoną temperaturę. Reżim sanitarny dotyczy również placu zabaw, który przed wyjściem każdej z grup jest odkażany.

– Myślę, że dobrze sobie radzimy w ten nowej rzeczywistości – ocenia dyrektor ZP nr 2. – Gmina wyposażyła nas w środki odkażające, rękawiczki, maseczki, termometry. Pojemniki ze środkami odkażającymi dłonie zostaną pewnie z nami na długo. Jest trochę trudniej, ale jeśli ma się to przyczynić do tego, że będzie zdrowo i bezpiecznie, to niech tak będzie.

Niewiele dzieci, jak dotąd, wróciło również do Przedszkola nr 5.

– Wstępnie mieliśmy zgłoszenia od 25 rodziców, a w pierwszym tygodniu funkcjonowania przychodziło siedmioro lub ośmioro dzieci. Jesteśmy placówką integracyjną i od 18 maja ruszyliśmy z terapią, więc przychodzą do nas także rodzice z dziećmi na zajęcia. A te odbywają się zgodnie z harmonogramem, który wcześniej ustaliliśmy. Jest inaczej, ale chyba już przyzwyczailiśmy się do tego stanu. Dzięki temu, że do tej pory dzieci było niewiele, mogliśmy zrobić pewną próbę sił i myślę, że wyszło to całkiem dobrze. Zobaczymy, jak będzie w tym tygodniu, kiedy przyjdzie nam się zmierzyć z większym natężeniem przyjść dzieci do przedszkola – mówi Kinga Sobiesiak – dyrektor Przedszkola Integracyjnego nr 5 w Świdniku.

Dyrektorzy spodziewają się, że podopiecznych przybędzie od poniedziałku, 25 maja. Tak wynika z kolejnych deklaracji, które w ubiegłym tygodniu spływały do przedszkoli. – Jeśli chodzi o Przedszkole nr 2, to już mamy zapisanych tyle dzieci, ile możemy maksymalnie przyjąć, zachowując wytyczne Głównego Inspektora Sanitarnego. W Przedszkolu nr 3 mamy jeszcze kilka wolnych miejsc – mówi Renata Wójcik, dyrektor Zespołu Przedszkoli nr 1 w Świdniku.

Szkoły przygotowane

W ubiegłym tygodniu na przyjęcie uczniów szykowały się także świdnickie szkoły podstawowe, bo decyzją rządu od 25 maja uruchomione mają być zajęcia opiekuńczo-wychowawcze z elementami zajęć dydaktycznych dla uczniów klas 1-3. Jak wynikało z deklaracji rodziców, najwięcej dzieci, bo około 60 ma korzystać z nich w Szkole Podstawowej nr 7, ok. 40 w SP nr 3 i ponad 30 w SP nr 5. (w)