Mama i tata w tango. Dzieci uciekły po pomoc

Drżącą ręką 10-latek pukał do drzwi sąsiada, a drugą dłonią kurczowo ściskał rączkę swojego 2-letniego braciszka. Przestraszeni i pozostawieni samym sobie chłopcy w środku nocy wołali o pomoc, podczas gdy ich rodzice wlewali w siebie kolejne trunki.


Szok, zgorszenie i współczucie dla dzieci. Coraz częściej policja „ściąga” z ulicy / meliny kolejnych pijanych rodziców, którzy w ferworze pijackiej zabawy zapomnieli o obowiązku rodzicielskim. W ciągu tygodnia najpierw mundurowi zatrzymali pijane małżeństwo, któremu zarzucili znęcanie się nad córkami w wieku 2 i 9 lat (przez 2 lata!), a w nocy ze środy na czwartek (a dokładniej już w czwartek, 17 maja) dostali zgłoszenie o dwóch chłopcach (2 i 10 lat), którzy przyszli prosić o pomoc do sąsiada.

Matka chłopców (36 lat) zostawiła ich i, ledwo widząc na oczy, pobiegła do kolegi, by poskarżyć się na swojego konkubenta (35 lat), z którym pokłóciła się po alkoholu. Po jakimś czasie do mieszkania znajomego pary dotarł ów konkubent (on również ledwo trzymał się na nogach).

– Oboje mieli po dwa promile alkoholu – mówi podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

Policjanci namierzyli i zatrzymali parę w mieszkaniu ich znajomego. Następnego dnia, gdy „troskliwi rodzice” wytrzeźwieli, zostali doprowadzeni do prokuratury z wnioskiem o dozór. Przed sądem będą odpowiadać za narażenie dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku, za co grozi im do 5 lat więzienia. – Dzieci zostały oddane pod opiekę członkom rodziny – dodaje rzecznik KMP w Chełmie. (pc)