Mandat dla kierowcy karetki

Jeden pojazd spieszy z pomocą, drugi ma zielone światło. Dochodzi do zderzenia, w wyniku którego karetka z pacjentką przewraca się na bok, ale – ostatecznie – to kierowcę ambulansu chcą ukarać mandatem policjanci. Ten do winy się nie przyznaje.

Do groźnie wyglądającego zdarzenia, które na szczęście zakończyło się tylko kolizją doszło 23 marca po południu na skrzyżowaniu alei Tysiąclecia i Unii Lubelskiej w Lublinie. Karetka transportowa z chełmskiego szpitala jechała z dużą prędkością, bo kierowca wiózł do lubelskiej kliniki pacjentkę. W zjeżdżający już ze skrzyżowania pojazd uprzywilejowany (na włączonych sygnałach świetlnych i dźwiękowych) uderzyła nagle osobowa kia. Jej kierowca, mając zielone światło, najprawdopodobniej nie zorientował się, że z lewej strony nadjeżdża ambulans, bo widok zasłaniał mu autobus. Dlaczego nie usłyszał syren? Trudno jednoznacznie stwierdzić.

Wytrącona z toru jazdy karetka z hukiem przewróciła się na bok. Sanitariusz, który siedział za jej kierownicą, z urazem głowy został przetransportowany do lubelskiego szpitala. Pogotowie zabrało też pacjentkę, którą przewoził chełmski ambulans. Na szczęście nikt nie odniósł poważnych obrażeń.

Lubelscy policjanci zabezpieczyli nagranie z miejskiego monitoringu i wszczęli postępowanie w sprawie o wykroczenie, uznając, że sprawcą kolizji jest poszkodowany kierowca karetki (24-letni chełmianin).

– Na zasadzie pomocy prawnej mężczyzna został przesłuchany w chełmskiej komendzie policji w charakterze podejrzanego – mówi kom. Kamil Gołębiowski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.

Jak się dowiedzieliśmy, mundurowi złożyli sanitariuszowi propozycję przyjęcia kilkusetzłotowego mandatu i zamknięcia sprawy. Ten jednak odmówił, nie przyznając się do winy. Sprawa niebawem trafi do sądu, który może zarówno umorzyć postępowanie, jak i nałożyć na kierowcę karetki o wiele wyższą grzywnę, niż proponowali policjanci.

– To absurdalna sytuacja. Wszystkie auta się zatrzymały i nagle jedno wyjechało na skrzyżowanie. Oczywiście, kierowca karetki musi zachować szczególną ostrożność, ale po to te sygnały świetlne i dźwiękowe zostały wymyślone, żeby inni kierowcy zwrócili uwagę i przepuścili pojazd uprzywilejowany. Nie ma takiej możliwości, żeby jadąca na sygnałach karetka z pacjentem zatrzymywała się i czekała na zielone światło – komentują sprawę chełmscy ratownicy. (pc)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here