„Matka Teresa” otwiera się po pożodze

Remont i rozbudowa DPS-u kosztowała blisko 22 mln zł, ale efekt jest imponujący

Od 1 lutego mieszkańcy Domu Pomocy Społecznej im. Matki Teresy z Kalkuty powracają stopniowo na swoje. Nastąpiło to w półtora roku od pożaru, który strawił górną część budynku. Gruntownie odnowiony i sterylny DPS wzbogacił się teraz o Centrum Rozwoju i Integracji Społecznej Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną.


Przypomnijmy: pożar, który wybuchł w nocy 30 na 31 sierpnia 2019 zniszczył cały dach budynku, spłonęły instalacje, a wskutek zalania wodą ucierpiały też niższe kondygnacje. Akcja ratunkowa objęła 102 pensjonariuszy, których umieszczono okresowo w innych lubelskich DPS, zabezpieczając im niezgorsze warunki zamieszkania oraz opiekę specjalistyczną. Z tamtej liczby „na stare śmieci” wraca obecnie 68 osób. Kwaterowanie mieszkańców odbywa się etapami, co potrwa do 10 lutego. Docelowo w odnowionym budynku zamieszka 98 podopiecznych.

– Przede wszystkim, do placówki przy ul. Głowackiego wrócą wreszcie osoby, które były zmuszone na kilkanaście miesięcy opuścić ten swój dom. Przez blisko półtora roku miasto prowadziło tu intensywne prace przy odbudowie starego gmachu oraz przy rozbudowie o nowe skrzydło. W efekcie odremontowany DPS wzbogaci się o Centrum Rozwoju i Integracji Społecznej Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną – zauważył prezydent Lublina, Krzysztof Żuk w trakcie odbioru placówki 28 stycznia.

W tej czynności towarzyszyła mu Monika Lipińska – wiceprezydent Lublina ds. społecznych, która stwierdziła, że bezpieczny i sprawny powrót mieszkańców do odbudowanego domu jest obecnie priorytetem.

– To osoby starsze, ale również przewlekle chore i niepełnosprawne, a zatem najbardziej narażone na zakażenie covid. Dlatego opracowaliśmy ścisły harmonogram dla poszczególnych etapów uruchomienia placówki, uwzględniający wszelkie czynności: jak przygotowanie pokoi mieszkalnych, gabinetów medycznych, sal rehabilitacji czy zapewnienia posiłków – wszystko z zachowaniem zasad reżimu sanitarnego. Tym bardziej, że uruchomienie domu musimy synchronizować z procesem szczepień najstarszych pensjonariuszy – zaznaczyła pani prezydent.

Przeprowadzka trwa

A właściwie już się kończy, gdyż 9 i 10 lutego na ul. Głowackiego dojedzie jeszcze 20 lokatorów z DPS „Betania” czasowo tam zamieszkałych. Wcześniej, w dniach 1-2 lutego w pierwszej kolejności do odbudowanego DPS wróciło 18 mieszkańców zakwaterowanych w DPS „Kalina”. Następnie w dniach 5-8 lutego przybyło tu 13 pensjonariuszy z DPS im. Św. Jana Pawła II oraz 15 osób goszczących w DPS dla osób niepełnosprawnych fizycznie przy ul. Kosmonautów – dowiadujemy się w dyrekcji domu „Matki Teresy”. Obecnie główne wejście do DPS jest nieczynne, a powracający są kierowani do bocznych drzwi – aż do czasu zniesienia restrykcji sanitarnych. Trzeba przyznać, że odnowiony obiekt wygląda wręcz sterylnie…

– Wszyscy czekamy na tę chwilę, zarówno sami pensjonariusze jak i nasza kadra. Pracownicy bardzo tęsknią tu za swoimi podopiecznymi. Wszystko jest już gotowe by powitać dawnych mieszkańców. Cieszy nas, że wrócimy nie tylko na miejsce pracy bliskie sercu, ale też do pięknie odremontowanych i nowocześnie wyposażonych wnętrz – podkreśla Jarosław Zyśk, dyrektor Domu Pomocy Społecznej im. Matki Teresy z Kalkuty. I udowodnia to w liczbach.

Po powrocie lokatorzy zamieszkują w 4 pokojach 1-osobowych, 41 pokojach 2-osobowych i 4 pokojach 3-osobowych. Do ich dyspozycji jest również 5 pokoi dziennych wyposażonych w meble wypoczynkowe i niezbędny sprzęt AGD-RTV. Są też gabinety terapii z urządzeniami do prowadzenia rożnych form aktywności. W 2 salach rehabilitacji znajdują się profesjonalne urządzenia z tego zakresu, w tym sprzęt do kinezyterapii. Ponadto w budynku działają 2 gabinety doraźnej pomocy medycznej, 2 izolatki dla zakaźnie chorych oraz kaplica. Łazienki i toalety dostosowano do potrzeb osób niepełnosprawnych. Zmodernizowana kuchnia zadziwia nowoczesnością urządzeń.

Cały budynek i jego otoczenie nie zawierają barier architektonicznych. W związku ze stanem epidemii wydzielono strefę alternatywną, w której mogą przebywać zakażone osoby nie wymagające hospitalizacji. W DPS znajdzie miejsce, jak poprzednio, również Klub Seniora – jego program nie jest jeszcze ustalony, gdyż zacznie działać w II kawrtale. Klub będzie pełnić funkcję łącznika między domem opieki a społecznością lokalną, realizując szereg zajęć, warsztatów aktywizujących pensjonariuszy.

DPS po pożarze jak nowy

Ten 4-kondygnacyjny budynek przy ul. Głowackiego 26 ma łączną powierzchnię zabudowy ponad 3,5 tys. mkw., z częściowym podpiwniczeniem. Skutki pożaru były daleko większe niż tylko spalenie dachu, zniszczeniu uległa większość instalacji, doszło do zadymienia i zalania wodą niższych kondygnacji.

Ze względu na tak szeroki zakres robót, inwestycję podzielono na etapy: odbudowę spalonej więźby z pokryciem dachu oraz wykonanie pozostałych prac wewnątrz i na zewnątrz budynku. W środku na poszczególnych kondygnacjach rozebrano ścianki działowe, zerwano tynki i posadzki, poszerzono otwory drzwiowe, do nowych potrzeb dostosowano drogi komunikacyjne. Spalone instalacje zastąpiły nowe sieci elektryczne, teletechniczne, kanały wentylacyjne.

Prace nad termomodernizacją polegały na usunięciu istniejącego docieplenia, wykonaniu nowej izolacji i tynku, całkowitej wymianie stolarki okiennej i drzwiowej. DPS zyskał elegancką elewację w dwóch odcieniach szarości, z elementami dekoracyjnymi o fakturze drewna. Zbudowano kanalizację deszczową, a wokół gmachu położono opaski z kostki brukowej. Przy wejściu zamontowano nową pochylnię dla wózków inwalidzkich oraz balustrady ze stali nierdzewnej.

Koszt odbudowy Domu Pomocy Społecznej im. Matki Teresy z Kalkuty to niemal 14 mln zł, z czego samo przygotowanie zadań do realizacji objęło 1,3 mln zł. – to m.in. zabezpieczenie pogorzeliska. Odbudowa dachu kosztowała 2,25 mln zł, remont budynku wraz z termomodernizacją 9,71 mln zł.

Oczkiem w głowie dyrekcji „Matki Teresy” było zapewnienie placówce niezbędnego wyposażenia. Lista miejskich zakupów na ten cel objęła: meble, sprzęt gospodarstwa domowego, sprzęt radiowo-telewizyjny, rehabilitacyjny, wszelkie urządzenia biurowe oraz akcesoria gastronomiczne. Zlecenie trafiło do lubelskiej spółki Kompas, której zapłacono prawie 709 tys. zł.

Miasto z trudem uniosło całkowity koszt tej inwestycji. Pomoc, jaką otrzymało na wszystkie te zadania to: 1 mln zł dotacji od Wojewody Lubelskiego oraz 500 tys. zł z Regionalnego Ośrodka Pomocy Społecznej.

Nowa jakość w DPS

W budynku obok urządzono całkiem nowy ośrodek dedykowany osobom niepełnosprawnym – to Centrum Rozwoju i Integracji Społecznej Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną. Został zbudowany i wyposażony za 7,86 mln zł tuż przed pożogą głównego gmachu DPS, jednak również częściowo ucierpiał od aury ognia.

CRiISOzNI zostanie uruchomione na przełomie marca i kwietnia br. Na ten ośrodek składa się część mieszkalna, całodobowa, działająca na trzech kondygnacjach nowo wzniesionego budynku. Tu będą pokoje dla 24 osób z niepełnosprawnością intelektualną, które borykają się ze złym stanem zdrowia i w niewielkim stopniu mogą liczyć na wsparcie rodziny czy bliskich. – Uzasadnieniem tego rozwiązania jest brak w naszym mieście m.in. specjalistycznych placówek dla osób z niepełnosprawnością intelektualną. Oprócz tego w skład Centrum wejdzie część dzienna, środowiskowa, która zajmie jedną kondygnację nowego budynku. Będzie służyć 26 osobom, zwłaszcza tym, które np. z uwagi na wiek wyszły już z systemu aktywizacji zawodowej, jak również osób, które dotychczas nie korzystały z form rehabilitacji społecznej lub zawodowej – dodaje biuro prasowe UM.

– Dzienne Centrum Aktywności obejmie pracownie: kompetencji społecznych, kultury, sztuki i techniki, rehabilitacji i relaksacji, aneks kulinarny. W ramach tego modułu zapewnimy podopiecznym zajęcia podtrzymujące ich dotychczas zdobyte umiejętności (np. z żywienia czy samoobsługi dnia codziennego), ale też odpowiedni poziom funkcjonowania poznawczego. Osoby dorosłe i starsze z niepełnosprawnością intelektualną znajdą u nas nie tylko profesjonalną opiekę, lecz co najważniejsze: dom i prawdziwie rodzinną atmosferę zatrudnionych tutaj specjalistów – zapewnia dyrektor Zyśk. Marek Rybołowicz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here