Mecenas wykluczył radnych

Dużo zamieszania wywołała interpretacja przepisów, jaką chełmskim radnym na komisji oświaty i sesji rady miasta zafundował radca prawny urzędu Piotr Kowalewski. Po raz pierwszy radni zostali wyłączeni z głosowania, ze względu na tzw. „interes prawny”. Chodziło o Dariusza Grabczuka, Ewę Suchań, Macieja Baranowskiego i Longina Bożeńskiego.

Dariusz Grabczuk nie mógł wziąć udziału w głosowaniu dotyczącym przeniesienia Szkoły Podstawowej nr 11 z ul. Wolności 20 do budynku obecnego ZSO nr 6 przy Powstańców Warszawy 10. Radny na co dzień pracuje w „Szóstce”. Mecenas Piotr Kowalewski, który po raz pierwszy czuwał nad prawidłowym przebiegiem obrad, stwierdził, że ze względu na indywidualny „interes prawny” należy wyłączyć Grabczuka z głosowania. – Inaczej wojewoda uchyliłby uchwałę w całości, gdyby ktoś się odwołał – wyjaśniał Kowalewski. Przewodniczący rady miasta Zygmunt Gardziński nie miał wyjścia i musiał wykluczyć radnego Platformy Obywatelskiej z głosowania, choć ten miał ochotę podnieść rękę w górę.
W kolejnym głosowaniu nad ustaleniem sieci szkół podstawowych udziału nie wzięła radna Ewa Suchań, która jest zatrudniona w Szkole Podstawowej nr 5.
Nad przyjęciem taryf za wodę i ścieki, choć pozostały one na dotychczasowym poziomie, nie mogli głosować radni Maciej Baranowski i Longin Bożeński. Obaj są zatrudnieni w Miejskim Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej, a to właśnie spółka zwróciła się do prezydent Chełma z wnioskiem o zatwierdzenie stawek na kolejny rok.
To pierwszy przypadek wyłączenia chełmskich radnych z głosowania. Gdy obsługę prawną zapewniał wieloletni radca prawny urzędu, Krzysztof Koziczyński, takich sytuacji nie było. – Do tej pory przyjmowaliśmy mnóstwo uchwał i nikt nie został wykluczony z głosowania – zauważył radny Baranowski. – Patrząc na taki tok rozumowania, to niewielu radnych mogłoby głosować nad budżetem miasta, bo każdy ma jakiś interes.
Kowalewski wyjaśnił, że w przypadku przyjmowania budżetu mamy do czynienia z interesem prawnym globalnym, a nie indywidualnym i radni mogą swobodnie brać udział w głosowaniu.
– Nie ma definicji „interesu prawnego” – mówił mecenas. – Opieramy się tylko na orzecznictwie. Są wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego, które o tym mówią, wydane przez osoby uchodzące za autorytety w dziedzinie prawa. Wyłączenie radnego z głosowania ma miejsce tylko wtedy, gdy sprawa jest związana z jego interesem prawnym. Wystarczy, że radny jest zatrudniony w instytucji, której dotyczy uchwała. (ps)