Miał być prezent, jest sprawa karna

Rok po rozstaniu mężczyzna posądził swoją eks o kradzież… prezentu urodzinowego, który jej niegdyś wręczył. Jakże wielkie zdziwienie malowało się w oczach kobiety, kiedy policjant zadzwonił z ultimatum: albo zwróci go pani byłemu, albo zostanie oskarżona o przywłaszczenie mienia.

– To przestroga dla wszystkich kobiet. Żadnych wartościowych prezentów, a jeśli już to brane na siebie, żeby koniecznie na wszystko mieć dokumenty – mówi dziś mieszkanka powiatu chełmskiego. Kobieta była w kilkuletnim związku z mężczyzną z Krasnegostawu.

Niestety, zauroczenie minęło i klapki z oczu spadły. Rok temu przyszedł czas rozstania i kobieta wyprowadziła się z mieszkania byłego partnera – jak mówi – zabierając ze sobą jedynie bagaż podręczny i zostawiając u niego wiele własnych rzeczy, jak choćby suszarka do włosów czy opony. Sądziła, że ten etap w życiu ma już za sobą. Poznała nawet kogoś i dziś jest w nowym, szczęśliwym związku. Dlatego była kompletnie zszokowana, gdy kilka dni temu (na początku lipca) zadzwonił do niej funkcjonariusz Komendy Powiatowej Policji w Krasnymstawie.

Dwa lata przed rozstaniem dostała od ówczesnego partnera w prezencie urodzinowym iPhone’a wartego wtedy 4 tys. zł. – Kupił go na raty, a wyszło tak, że to ja po części spłacałam swój prezent, bo on nie miał z czego – opowiada. – Teraz znalazł paragon i zgłosił policji, że ukradłam mu telefon – dodaje kompletnie osłupiała.

Policjant postawił kobiecie ultimatum: albo do końca lipca zwróci byłemu partnerowi iPhone’a, albo zostanie przeciwko niej wszczęte postępowanie w kierunku przywłaszczenia mienia. A to już nie przelewki, bo zgodnie z kodeksem karnym, „kto przywłaszcza sobie powierzoną mu rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”. (pc)