Michalinka walczy z rakiem mózgu

Ma zaledwie 10 lat i już przyszło jej toczyć walkę, której stawką jest jej życie. Walkę nierówną, niesprawiedliwą, nie fair, bo przeciwnik – glejak mózgu – ma olbrzymią przewagę. Michalinka się jednak nie poddaje. 2 grudnia każdy z nas będzie mógł wesprzeć finansowo jej leczenie. W Krasnostawskim Domu Kultury odbędzie się specjalny koncert charytatywny.

– 2 grudnia w Krasnostawskim Domu Kultury odbędzie się koncert dla Michalinki. Proszę Was, kochani, o wsparcie rzeczowe na licytację oraz obecność podczas koncertu. Dziewczynka ma bliskie powiązania rodzinne z Krasnymstawem, tutaj spędzała wakacje wraz z rodzicami. A jej wujek Cezary Bojankowski wspiera wszystkie akcje charytatywne, które organizujemy, więc teraz chcę pomóc jemu w trudnej sytuacji rodzinnej. Dobro wraca, a problemy mogą dotknąć każdego z nas. Pomożecie? – napisała na swoim profilu facebookowym Dorota Sawa, prezes Lokalnej Grupy Działania Krasnystaw Plus.

Michalinka ma 10 lat, chodzi do czwartej klasy szkoły podstawowej. – Miesiąc temu źle się poczuła – miała bóle, zawroty głowy, mdłości. Wykonano rezonans i zdiagnozowano u niej glejaka – guza pnia mózgu. Naukowo pozostało jej do 15 miesięcy życia – mówi „Nowemu Tygodniowi” Cezary Bojankowski, wujek dziewczynki. – Michalinka jest pełna życia, uczęszcza na lekcje języka angielskiego oraz treningi taekwondo. Z dnia na dzień jej młode życie zawisło na włosku. Potrzebne jest leczenie za granicą, które jest bardzo kosztowne – dodaje.

W tej chwili 10-latka przebywa w klinice w Centrum Zdrowia w Warszawie i pobiera naświetlania. – Jako jej bliska rodzina postanowiliśmy działać. Śpiewam w Krasnostawskim Domu Kultury od paru lat jako solista na różnych imprezach, w tym również charytatywnych. Podjęliśmy się zorganizować koncert wraz z licytacją na rzecz naszej kochanej Michalinki – informuje wujek dziewczynki.

Zbiórka pieniędzy na leczenie 10-latki za granicą odbywa się też na stronie www.siepomaga.pl. – Idziesz na niedzielny obiad i zauważasz, że Twoje najdroższe, ukochane dziecko zaczyna nienaturalnie przechylać głowę w jedną stronę. Myślisz sobie, że patrzy tak w stronę słońca, bo przecież jest Twoim całym słońcem i światem. Światem, dla którego żyjesz, którego każdy dzień mógłbyś wypełnić miłością i żelkami, które nasza Michasia tak uwielbia…

Nie wiesz jeszcze wtedy, że za dwa dni twoje słońce zgaśnie, a cały Twój świat runie jak domek z kart, bo to nowotwór pnia mózgu, a nie promienie słoneczne spowodowały te dziwne ruchy głową. Wszystko potoczyło się jak w tragicznym kalejdoskopie. Nagły i silny ból głowy, problemy z podwójnym widzeniem, skierowanie do okulisty, który już wtedy zobaczył coś więcej, coś, co nie dawało mu spokoju.

Szalejemy z rozpaczy i robimy wszystko, aby znaleźć ośrodek, który uratuje nasze dziecko. Wiemy, że koszta leczenia przerosną nasze możliwości finansowe. Dlatego błagamy Was o wsparcie. Za Michasią tęskni jej siostrzyczka Marcelinka. Chcemy, aby nasze dziewczynki mogły znowu być razem z nami w bezpiecznym miejscu – w naszym domu. Pomóżcie nam sprawić, by ten potworny sen wreszcie się zakończył, by życie naszego dziecka mogło trwać! – apelują rodzice dziewczynki. (kg)