Miejsce jak z bajki

W nowym żłobku jest naprawdę bajkowo

W dwukondygnacyjnym, nowoczesnym żłobku przy ul. Zelwerowicza przewidziano miejsce dla 210 maluchów. Listy kandydatów zostały już dawno skompletowane. Pierwsze dzieci pojawią się w nim w poniedziałek, 3 września. Dziewiąty miejski żłobek kosztował ok. 16,8 mln zł.


Nie sprawdziły się pesymistyczne scenariusze. Mimo obaw, że budowanego żłobka nie uda się wyposażyć na czas, placówka jest już gotowa na przyjęcie maluchów. Na doposażenie czeka jedynie jej kuchnia, bo przetargu na wyposażenie nie udało się zrealizować na czas. Dzieci jednak na tym nie ucierpią, bo posiłki we wrześniu mają być dowożone na Czechów z miejskiego żłobka przy ulicy Wolskiej. – Potrwa to maksymalnie dwa tygodnie – zapewnia Barbara Puszka, dyrektor Miejskiego Zespołu Żłobków w Lublinie.

– Młodzi ludzie chcą oddawać dzieci do żłobków i przedszkoli i w związku z tym takie miejsca powinny być tworzone jak najbliżej ich miejsca zamieszkania. To są te inwestycje, które najbardziej cieszą, bo służą bezpośrednio lubelskim rodzinom – podkreślił podczas czwartkowej wizyty w pierwszym na Czechowie miejskim żłobku prezydent Lublina Krzysztof Żuk. Zadeklarował też, że podobne inwestycje będą kontynuowane w innych dzielnicach wraz z budową kompleksów oświatowych: przy ulicy Berylowej i na Ponikwodzie, przy Majerankowej.

Żłobek w stylu skandynawskim

Żłobek przy Zelwerowicza zachwyca swoimi rozmiarami i wyposażeniem. W dwukondygnacyjnym, zbudowanym na planie wachlarza budynku jest miejsce dla 210 dzieci w sześciu oddziałach. Najmłodsi zajmą piętro, dla starszaków przygotowano pomieszczenia na parterze z których jest bezpośrednie wyjście na plac zabaw. Przed budynkiem jest parking z 64 miejscami parkingowymi. Żłobek, oprócz własnej kuchni, ma pralnię i jadalnię, a każdy z oddziałów dysponuje m.in. w: bawialnią, sypialnią i sanitariatami. Na najmłodszych czekają też sale tematyczne: plastyczna, muzyczna, audiowizualna i sensoryczna. Ciekawe są zwłaszcza sale sensoryczne np. leśna, w której dzieci będą mogły wyciszyć się na przypominającej mech miękkiej podłodze, pogłaskać święcące plastikowe owady i posłuchać odgłosów lasu. Na maluchy czekają też niespodzianki multimedialne, np. pluskającą i świecąca podłoga. W całym budynku urządzonym w stylu skandynawskim dominuje jasne drewno i pastelowe kolory. – Obiekt wybudowany został w standardzie energooszczędnym, charakteryzującym się zwartą bryłą budynku, dobrą ochroną cieplną zastosowaniem energooszczędnych rozwiązań oraz efektywnym odzyskiem ciepła – zapewnia Beata Krzyżanowska, rzecznik prasowy prezydenta Lublina.

Opiekunki chętne do pomocy

– W żłobku pracują 33 opiekunki. Są wspaniale przygotowane do swojej pracy. Dużo osób ma wyższe wykształcenie również do pracy z dziećmi wymagającymi specjalnego podejścia – podkreśla Dorota Bydler, dyrektor żłobka przy ulicy Zelwerowicza. – To jest także drugi żłobek, poza tym na ulicy Wolskiej, przygotowany do opieki nad dziećmi z różnego rodzaju dysfunkcjami – dodaje.

W żłobku zatrudniono 10 pokojowych, 4 kucharzy, 2 panie w pralni, 2 konserwatorów. Placówka na stałe zatrudnia psychologa i logopedę oraz pielęgniarkę i położną. W sumie cały zespół nowego żłobka będzie tworzyć 56 osób. – To jest moja pierwsza placówka. Mam wykształcenie wyższe i zawsze marzyłam, żeby podjąć pracę z dziećmi. Nie mogę się doczekać pierwszych dzieci, będziemy się wspólnie świetnie bawić. Budynek jest piękny, na pewno spodoba się dzieciom – mówi Izabela Sidoruk, opiekunka w żłobku przy Zelwerowicza.

– Jesteśmy zgranym i przygotowanym do pracy zespołem. Tu, na miejscu, spotykamy się od polowy sierpnia. Zdążyłyśmy się poznać. Wiemy jaki jest podział na grupy i czekamy na najmłodszych – dodaje Agnieszka Kotłowska.

Budowa i wyposażenie nowego obiektu dla najmłodszych lubinian kosztowało ok. 16,8 mln zł, z czego 6,5 mln zł miasto pozyskało ze środków zewnętrznych w ramach funduszy unijnych i rządowego programu „Maluch +”. W lubelskich miejskich żłobkach jest łącznie 10 209 miejsc. Miasto wypłaca też żłobkom prywatnym kwotę 400 złotych za każde dziecko.

Emilia Kalwińska