Mistrz metaloplastyki z Lublina

Pan Ireneusz Jerzy Trocki od wczesnych lat 80-tych prowadzi swoją firmę metaloplastyczną „Logo-Art”. Wykonane przez niego odznaki wojskowe i medale okolicznościowe są znane na całym świecie.


Swój zakład metaloplastyczny pan Ireneusz Jerzy Trocki prowadzi w Lublinie od ponad 30 lat. Obecnie mieści się on na ulicy Cyruliczej 4. Jest schowany przed światem w bramie podwórza, ale w środku ma prawdziwe cuda. Ręcznie wykonywane, malowane i emaliowane, miniaturowe i te nieco większe dzieła sztuki metaloplastycznej zdobią ściany całej pracowni. Czuć tu zapach farby i chemikaliów, a biurka zarzucone są rozpoczętymi projektami, bo pan Ireneusz to osoba niezwykle pracowita. Z wykształcenia jest artystą plastykiem. Pracy w metalu uczył się od dawnych rzemieślników, m.in. u pana Grobelskiego.

– Dawni mistrzowie niechętnie zdradzali techniki i sekrety swojego zawodu, a mnie to po prostu wciągnęło. To już nie tylko praca, to uzależnienie – śmieje się pan Ireneusz. Nieustannie musi się dokształcać, często sięga po dawne herbarze czy zbiory wojskowych odznak, ale tworzy samodzielnie. Jest w stanie zaprojektować każdą, nawet najbardziej skomplikowaną odznakę.

Klienci doceniają jego solidność, uczciwość i dotrzymywanie terminów. Ceny za tak piękne wyroby są naprawdę niewygórowane. – Moje projekty są na wszystkich kontynentach, no może poza Antarktydą. Mam najprzeróżniejsze zamówienia – mówi Ireneusz Jerzy Trocki. Jednym z najbardziej czasochłonnych i pracowitych projektów, który wspomina, była naprawa koperty w starym zegarku.

– Wzory roślinne były tak misterne, że musiałem posługiwać się lupą. Pamiętam, że odczuwałem duży szacunek do dawnych mistrzów, którzy mieli czas i pomysły na tak misterne wykonanie przedmiotu codziennego użytku – dodaje. Pan Ireneusz ponad 80 procent swoich prac wysyła za granicę. Jest autorem szlacheckich herbów, odznak sportowych, wojskowych czy np. okolicznościowych znaczków wędkarskich, łowieckich itp. Wykonuje też loga firm, odznaki dla wojska i policji, tarcze szkolne oraz tablice okolicznościowe. Pracuje w miedzi, mosiądzu i „nowym srebrze”. W pracowni przy Cyruliczej ma piec do wytopu i kolorowe puszki z emalią, którą własnoręcznie pokrywa powierzchnię medali czy ryngrafów.

– Pracuję pędzelkiem. To powolna, dokładana praca. Wymaga dużego skupienia – tłumaczy pan Ireneusz. W swoją pracę oprócz cierpliwości musi włożyć też wiele siły, bo medale wybija przy pomocy ręcznej praski. – To nieraz ponad 200 pochyleń – tłumaczy.

Oczywiście na rynku jest sporo podróbek pochodzących głownie z Chin, ale różnicę w wykonaniu widać gołym okiem. Emalia ze znaczków okolicznościowych, ryngrafów czy medali wykonanych w Lublinie na Cyruliczej nie odpryskuje z czasem i nie traci koloru, pozostając cenną pamiątką przez długie lata. Niestety, takich rzemieślników jak pan Ireneusz pozostało już niewielu. On sam nie ma następcy. – Praca jest moją pasją, jestem tu codziennie przez kilkanaście godzin, od 8.00 do 20.00, chociaż jest trudno, zwłaszcza, gdy trzeba się schylać i długo pracować – dodaje. To z pracowni pana Ireneusza pochodzą np. odznaki dla dowódców, oficerów i marynarzy ORP „Lublin” oraz wiele innych odznaczeń przyznawanych np. z okazji świąt wojskowych, policyjnych czy strażackich. Pan Ireneusz niejednokrotnie tworzy też repliki odznaczeń wojskowych dla polskich grup rekonstrukcyjnych.

Kontakt do pracowni „Logo – Ar: Tel. 691 552 684 lub 81 534 43 30, e-mail: logoart@o2.pl. Pracownia mieści się przy Cyruliczej 4 (wejście w bramie, po lewej stronie)

Emilia Kalwińska