Moc pomysłów na zieleń

Aż 145 projektów wartych 13 mln złotych zgłosili lublinianie do przyszłorocznej, czwartej już, edycji Zielonego Budżetu Lublina. Komisja ekspertów od zieleni będzie miała trudny wybór, bo do podziału ma tylko 2 mln złotych.


– Tereny zielone, nasadzenia czy łąki zlokalizowane blisko miejsca zamieszkania to coraz ważniejszy temat dla lublinian. Potwierdzają to dobitnie wyniki właśnie zakończonego naboru. W tym roku mamy prawie o połowę więcej wniosków niż rok wcześniej. Naszych ekspertów czeka trudny wybór, ale wierzę, że projekty przekazane do realizacji będą wizytówką zielonego Lublina – zauważa Krzysztof Żuk, prezydent Lublina.

Nabór wniosków do Zielonego Budżetu zakończył się 31 października. Mieszkańcy chcą skwerów, nowych nasadzeń czy objęcia ochroną pięknego drzewostanu. Pomysły spłynęły z każdej dzielnicy miasta. Sporo jest też inicjatyw edukacyjnych, takich jak np. wydanie zielonego przewodnika po Lublinie, wykonanie ścieżek dendrologicznych wokół dziesięciu lubelskich szkół. Najdroższy projekt zgłoszony do Zielonego Budżetu został wyceniony przez pomysłodawcę na kwotę 2 milionów złotych – jest to pierwszy etap tworzenia skweru i parku na Felinie

Według autorów projektów ogólnomiejskich w dzielnicach mogłyby pojawić się bankomaty z … nasionami roślin, tak by każdy mógł sobie wysiać odrobinę zieleni w dowolnym miejscu. Innym pomysłem jest stworzenie w każdej dzielnicy deszczowych ogrodów, czyli nasadzenie roślin wchłaniających wody opadowe czy też ulokowanie w nich ogrodów zmysłów – pachnących skwerów. Wśród dzielnicowych pomysłów są takie propozycje, jak: ochrona zieleni przy przystankach na Konstantynowie, kwietna łąka przy Dywizjonu 303 w dzielnicy Dziesiąta, nasadzenia dużych drzew w śródmieściu, łany traw na Wrotkowie, nasadzenia przy ulicy Zygmunta Augusta i Królowej Bony na Felinie czy postawienie kolorowych donic w wąwozie na Czechowie Południowym. Na Sławinie mieszkańcy chcą upiększyć ulicę Jemiołową, a na Sławinku wykonać skwer im. rodu Firlejów. W dzielnicy Rury mogą pojawić się kwietne łąki i nowe miejsca dla ptaków, a na Tatarach kolejne skwery przy ul. Przyjaźni. Na Ponikwodzie jest pomysł na dosadzenie drzew przy ul. Dożynkowej a w dzielnicy Za Cukrownią m.in. postawienie donic kwietnych przy dworcu PKP.

Z licznych propozycji wynika, że mieszkańcom bardzo spodobał się pomysł kwietnych łąk, bo pomysł jej utworzenia pojawia się aż w ośmiu dzielnicowych projektach. Przypomnijmy, że pierwsza w Lublinie kwietna łąka pojawiła się dwa lata temu w pasie drogowym przy ul. Bernardyńskiej. Niekoszony kwietny łan nie przypadł wtedy wszystkim do gustu, niektórzy mieszkańcy domagali się jego skoszenia.

Z czasem jednak nastąpiły zmiany a Lublin przywykł do kolorowych miejskich nasadzeń – w tym roku zadbane kolorowe pasy kwiatów cieszyły oko m.in. w wąwozie Rury, na skrzyżowaniu ul. Nałęczowskiej z al. Kraśnicką czy nad Zalewem Zemborzyckim. W mieście powstały też nowe kwietne łąki pełne miododajnych roślin oznaczone specjalną tabliczką „Tu kosimy rzadziej”. Być może w tym roku doczekamy się kolejnej nowości, czyli deszczowych ogrodów.

Trzy tego typu propozycje trafiły do puli 145 projektów, nad którymi teraz pochyli się specjalnie powołana komisja ekspertów. – Obecnie trwa etap oceny formalnej. Pomysły weryfikowane są pod kątem możliwości ich realizacji, własności terenów, zapisów ewentualnych planów zagospodarowania przestrzennego. Następnie, w grudniu, nad projektami obradować będą eksperci powołani do oceny merytorycznej zgłoszonych projektów.

Podstawowymi kryteriami ich oceny będzie udział zieleni, kontekst otoczenia, pomysłowość i funkcjonalność. Ocena merytoryczna zakończy się w styczniu 2020 r., a następnie ogłoszona zostanie lista projektów do realizacji – informuje Olga Mazurek-Podleśna z biura prasowego ratusza.

Emilia Kalwińska