Mocniej powiało i kwity wywiało

– Urzędnicze wydruki, jak śmieci, poniewierają się po ulicy! Wyglądają na dokumenty z chełmskiego ratusza – zaalarmował nas w ubiegły poniedziałek jeden z czytelników.

Sprawdziliśmy. We wskazanym przez naszego rozmówcę miejscu przy „Biedronce” na ulicy Lubelskiej znaleźliśmy kartkę z wydrukiem ogłoszenia o organizowanym przed sześciu laty przez chełmski magistrat przetargu na budowę ścieżki rowerowej wzdłuż Uherki. Wydruk rzeczywiście wyglądał jakby został wyjęty z urzędniczego segregatora – miał ślady po dziurkaczu i jakąś adnotację. Jak zapewnił nas nasz informator, takich kartek wcześniej walało się o wiele więcej.
Na gorąco spytaliśmy w urzędzie miasta, czy przypadkiem nie zapodziały się im jakieś dokumenty i jak mogło do tego dojść. Początkowo usłyszeliśmy, że to raczej niemożliwe, bo wszystkie powstające w urzędzie dokumenty trafiają do działu archiwalnego, a po upływie określonego przepisami czasu są niszczone. Później urzędnicy potwierdzili jednak, że wydruk pochodził z chełmskiego ratusza.
– W miniony poniedziałek część materiałów i wydruków z urzędu miasta zostało przekazanych do zniszczenia – przyznał Roland Kurczewicz, pełnomocnik prezydenta Chełma. – Otrzymaliśmy informację, iż w trakcie transportu, w rejonie ulicy Lubelskiej, z pojazdu wypadło kilka kartek, które od razu zostały zebrane. Znaleziony wydruk jest zapewne pojedynczą kartką, którą wiatr poniósł gdzieś dalej i nie została ona zauważona. Nie jest to jednak żaden tajny dokument. To wydruk ze strony internetowej dotyczący ogłoszenia o zamówieniu, a więc materiał powszechnie dostępny i publikowany w internecie. Taki wypadek na pewno nie mógłby się zdarzyć z dokumentami, bo te są przechowywane i niszczone zgodnie z bardzo rygorystyczną procedurą. (mo)