Morderca Ani posiedzi dłużej

Morderca Ani spędzi kilka lat dłużej za kratkami. W Sądzie Apelacyjnym w Lublinie podwyższono mu karę z 12 do 15 lat więzienia. Wcześniej kasację od wyroku złożył do Sądu Najwyższego minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.


O karę 15 lat wnosiła matka ofiary. – Nie spodziewałam się, że dostanie więcej – stwierdziła Ewa Szysiak po wyjściu z sali rozpraw. Dodała, że żadna kara nie wróci jej córce życia.
Mateusz K. (24 l.), pochodzący z zamożnej lekarskiej rodziny, na początku został prawomocnie skazany na 12 lat. Do tego załatwił sobie długą przepustkę na podreparowanie zdrowia i przebywał na wolności. W obu sprawach interweniował minister Ziobro. Lubelski sąd jeszcze raz musiał się zastanowić, jak ocenić postępowanie zabójcy i jak go ukarać. Prokuratorzy wnosili o 25 lat więzienia. Sędziowie uznali, że to jednak za dużo. Wzięli pod uwagę młody wiek sprawcy i postanowili mu dać szansę na resocjalizację. Według biegłych będzie ona bardzo trudna, bo mężczyzna ma nieprawidłową osobowość: „koncentruje się na sobie i w niewielkim stopniu liczy się z innymi”
Do morderstwa doszło w 2013 r. Ania studiowała na jednej z lubelskich uczelni. Była bardzo zaradna i samodzielna. Aby odciążyć swoich rodziców, dorabiała sobie w McDonaldzie. Zanim zerwała z chłopakiem, mieszkała w jego mieszkaniu w Lublinie. On nie mógł dostać się na studia medyczne. Utrzymywali go rodzice. Para spotykała się ze sobą trzy lata. Początkowo młodzi ludzie planowali wspólną przyszłość i nawet mówili o ślubie. Dziewczyna jednak szybko przekonała się, że jej partner próbuje z niej uczynić swoją własność. Stawał się chorobliwie zazdrosny. Kilka miesięcy wcześniej, podczas sprzeczki w samochodzie, omal nie udusił swojej ukochanej.
Ania zrozumiała, że to toksyczny związek i chciała się od niego uwolnić. W końcu odważyła mu się powiedzieć, że więcej nie chce się z nim widywać. Młodzieniec przez tydzień zastanawiał się, co ma zrobić. W jego głowie zrodził się potworny plan. Zaczaił się pod domem 21-latki w Lubartowie. Poczekał, aż jej matka wyjdzie z psem na spacer. Wtedy wbiegł do mieszkania i poderżnął ofierze gardło. LL

Sprawca po zabójstwie podpalił ten samochód. Chciał popełnić samobójstwo
UDOSTĘPNIJ