MPEC porządkuje kwity

mpec

Niepokój wśród mieszkańców wspólnot mieszkaniowych, zarządzanych przez Przedsiębiorstwo Usług Mieszkaniowych w Chełmie. Według nich Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej bez przyczyny wypowiada umowy indywidualnym odbiorcom ciepła. Prezes spółki Artur Jędruszczuk zapewnia, że działania MPEC są zgodne z prawem, a w sezonie jesienno-zimowym nikt nie zostanie bez ogrzewania.

Konsternacja wśród mieszkańców wspólnot mieszkaniowych, które są zarządzane przez Przedsiębiorstwo Usług Mieszkaniowych. – Dostajemy z Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej wypowiedzenia indywidualnych umów na dostawę ciepła. Bez podania przyczyny. O co tu chodzi? Czy to oznacza, że nie będziemy mieli ogrzewania z miejskiej sieci ciepłowniczej? – pyta nasz czytelnik.

Artur Jędruszczuk, prezes MPEC, uspokaja wszystkich i zapewnia, że w sezonie jesienno-zimowym ciepło popłynie do wszystkich mieszkań. – Zgodnie z prawem energetycznym umowa na dostawę energii cieplnej powinna być zawarta albo z zarządcą albo właścicielem budynku. Takie są też wytyczne z Urzędu Regulacji Energetyki. Musimy dostosować się do obowiązujących przepisów, jednym słowem robimy porządki – mówi prezes.

Dla przykładu podaje Chełmską Spółdzielnię Mieszkaniową. – Mamy zawartą jedną umowę, ze spółdzielnią, a nie z mieszkańcami. ChSM jest odpowiedzialna za rozliczenie ciepła. Wystawiamy jedną fakturę. Spółdzielnia natomiast rozlicza się z właścicielami mieszkań, a my do tego nie wnikamy – podkreśla Artur Jędruszczuk.

Prezes MPEC dodaje też, że pierwsze umowy z indywidualnymi odbiorcami zostały wypowiedziane przed rokiem. – Porządkujemy dokumentację i jesteśmy w połowie drogi. Cały problem dotyczył aż stu budynków. Mamy do czynienia z trudnymi przypadkami, w dodatku koronawirus spowolnił nasze prace. Jednak doprowadzimy do tego, że umowy będą podpisane wyłącznie z zarządcami lub właścicielami budynków. Zamiast 500 faktur miesięcznie wystawimy na przykład 30. To też są dla nas oszczędności – zaznacza A. Jędruszczuk.

Oszczędności powinny cieszyć, ale czytelnicy, którzy kontaktowali się z redakcją, obawiają się, że teraz oni oberwą po kieszeni, bo PUM doliczy sobie opłatę za rozliczanie należności za ciepło. (s)