Na głodnego przez granicę

Słoiki, otwarte puszki z konserwami i pasztetami, a nawet kanapki z wędliną i serem. Tego przez granicę przewozić nie można. Trzeba zjeść wcześniej lub jechać z pustym brzuchem. Tylko w 2016 r. celnicy zniszczyli niemal 100 ton żywności.

Mimo że zakaz przywozu w bagażu osobistym na terytorium Unii Europejskiej produktów pochodzenia zwierzęcego obowiązuje już od 2009 r., wielu podróżnych zdaje się o tym zapominać. Przez to, w ochronie przed chorobami zwierząt hodowlanych (ptasią grypą, pryszczycą czy ASF – afrykańskim pomorem świń), celnicy mają pełne ręce roboty – szczególnie na przejściach granicznych z Ukrainą.
Do utylizacji w specjalistycznych zakładach trafiły już tony kanapek z wędliną, konserw, serów, itp. Z prowiantem pożegnali się głównie Ukraińcy pracujący sezonowo w Polsce lub zagraniczni studenci kształcący się na naszych uczelniach.
Izba celna przypomina także, że żywność kupiona wcześniej na terenie UE i wywieziona raz za granicę nie może wrócić na teren wspólnoty. (pc)