Na minusie, ale pieniędzy nie chcą

Przecież to absurd. Spółka, która ma problemy finansowe, nie chce zarobić – dziwi się chełmianin, któremu pracownik MPEC-u odmówił sprzedaży żużlu. Powód? Z uwagi na COVID na teren przedsiębiorstwa nie może wejść nikt z zewnątrz.

O kuriozalnej sytuacji, jaka go spotkała w ostatnich dniach, opowiedział nam w ubiegłym tygodniu jeden z mieszkańców. Mężczyzna jakiś czas temu nabył siedlisko pod miastem. Niestety, przez obfite opady zaczął mieć coraz większe trudności z przejazdem, postanowił więc utwardzić wjazd na działkę.

– W poniedziałek zadzwoniłem do MPEC-u, ale dowiedziałem się, że nie mogę nabyć u nich żużlu, bo prezes zabronił wpuszczania obcych. Toż to absurd. Wszystkie sklepy budowlane są otwarte, nigdzie nie ma problemu, a spółka, która praktycznie stoi na granicy bankructwa, nie chce pieniędzy. Przecież mógłbym zapłacić przelewem, a kierowca wywrotki nawet nie wyszedłby z kabiny podczas załadunku – komentuje chełmianin.

Poproszony o komentarz prezes miejskiej spółki, Artur Jędruszczuk, stawia sprawę krótko: – Nie sprzedajemy żużlu odbiorcom indywidualnym.

Nie pomogą żadne pertraktacje. Z uwagi na COVID zarząd spółki postanowił ograniczyć kontakt pracowników z osobami z zewnątrz do minimum. Jak mówi prezes, starają się, jak mogą, dbać o bezpieczeństwo podwładnych. (pc)