Na razie tylko prowizorka

Urszuliński basen, czyli część drogi powiatowej od skrzyżowania z krajową 82-ką w stronę Andrzejowa na razie nie doczeka się przebudowy, choć gmina zabezpieczyła na inwestycję ponad 700 tys. zł. Współinwestor – powiat włodawski – chce raz jeszcze spróbować pozyskać na ten cel środki zewnętrzne.

Najważniejszym i najbardziej istotnym dla mieszkańców gminy Urszulin punktem ubiegłotygodniowej sesji był ten dotyczący remontu drogi powiatowej od skrzyżowania z szosą krajową nr 82 w kierunku Hańska, a właściwie jej ok. 400-metrowego odcinka, który po każdych większych opadach zamienia się w małe jezioro.

– W marcu zabezpieczyliśmy na remont tego odcinka 712 tys. zł, a tymczasem nasz partner, czyli starostwo powiatowe już trzeci raz nie uzyskało dofinansowania do tej inwestycji – mówi wójt Urszulina, Tomasz Antoniuk. – Całościowy remont newralgicznego, około 400-metrowego odcinka jest w tym roku już pewnie nierealny, ale może uda się przynajmniej wykonać choć jeden etap inwestycji. Mamy zaplanowane spotkanie z dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych we Włodawie, na którym będziemy się starać znaleźć choć tymczasowe rozwiązanie tego problemu – dodaje wójt.

– Jeszcze w styczniu wystąpiliśmy do gminy Urszulin o zabezpieczenie kwoty 712 tyś. zł na realizację przebudowy odcinka od drogi krajowej do kanału – mówi z kolei wicestarosta Adam Panasiuk. – Odpowiedź otrzymaliśmy dopiero w kwietniu. Trudna sytuacja na rynku zamówień publicznych i ogłoszenie rządowego konkursu na drogi lokalne sprawiło, że podjęliśmy decyzję o złożeniu wniosku na odcinek kilkakrotnie dłuższy, tj od drogi krajowej do końca Andrzejowa.

Wniosek nie zyskał akceptacji wojewody lubelskiego, ale wobec zapowiedzi premiera Morawieckiego, że tej jesieni na drogi lokalne w kraju zostanie przeznaczona kwota 5 mld. zł, chcemy jeszcze raz spróbować pozyskać dofinansowanie zewnętrzne.

W ubiegłorocznym konkursie nasz wniosek znalazł się tuż za listą podstawową. Jeżeli ma być teraz kwota 6-krotnie wyższa, to szkoda byłoby realizować inwestycję tylko ze środków własnych, podczas gdy przy dofinansowaniu zewnętrznym możemy wykonać około 5-krotnie dłuższy odcinek.

Na ostatniej sesji doszliśmy do porozumienia, by wspólnie wypracować rozwiązanie nad tymczasowym odprowadzeniem wód opadowych z naszego pasa. To jest nasz wspólny problem, bo w naszym pasie gromadzi się woda również spływająca z drogi krajowej i działek sąsiednich, które w większości są utwardzone. Myślę, że w przyszłym tygodniu spotkamy się w tej sprawie – dodaje Panasiuk. (bm)