Nagana za murzynka

Prokuratura umorzyła śledztwo, uznając, że nazwanie kogoś „murzynkiem” nie jest przejawem rasizmu, ale komisja dyscyplinarna dla nauczycieli nie była tak pobłażliwa i ukarała pedagoga z II Liceum Ogólnokształcącego w Chełmie za komentarze pod adresem ciemnoskórego ucznia. Informatyk uchybił godności zawodu nauczyciela i teraz poniesie za to konsekwencje.

Afera, którą przez „chwilę” żyła cała Polska, wybuchła po incydencie na przed studniówkowej próbie w II LO w Chełmie. Jedna z nauczycielek, widząc swoją uczennicę w parze ze śniadoskórym chłopakiem, uczniem I LO, wypaliła: „O, jakiego ładnego murzynka przyprowadziłaś”. Niewybredną uwagę podchwycił drugi nauczyciel, pytając, czy chłopak czuje się lepszy i ważniejszy, jako że jest z I LO, i zaczął się wyśmiewać z wyglądu nastolatka (para usłyszała m.in., że „pasują do siebie jak dwie krople czarnej wody”). Chłopak takimi uwagami poczuł się urażony i o tym, co go spotkało, opowiedział w domu. Jego mama złożyła skargę do dyrektor II LO. I pewnie wszystko skończyłoby się na reprymendzie dla nauczycieli i przeproszeniu młodzieńca, gdyby ktoś (w II LO są przekonani, że stoi za tym ktoś dorosły z I LO) nie postanowił rozpętać afery, informując o incydencie ogólnopolskie media. Momentalnie Chełm stał się „miastem rasistów”.

Na podstawie doniesień medialnych o incydencie postępowanie wyjaśniające podjęło Kuratorium Oświaty, a prokuratura wszczęła śledztwo w kierunku art. 257 kk., czyli znieważenia ze względu na przynależność rasową. Ostatecznie postępowanie prokuratorskie zostało umorzone wobec braku znamion czynu zabronionego, bo zgodnie z definicją Słownika Języka Polskiego określenie „murzyn” nie jest obraźliwe (o czym pisaliśmy w tekście „Murzynek nie podpada pod paragraf”).

Okazuje się jednak, że działająca przy wojewodzie lubelskim komisja dyscyplinarna dla nauczycieli ma inne zdanie, co do nazewnictwa. Po rozpoznaniu sprawy, w ubiegłym tygodniu, komisja orzekła, że nauczyciel informatyki z II LO uchybił swoim zachowaniem godności zawodu. Pedagog, który po wybuchu całej afery nie został zawieszony, a obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim, został uznany winnym i ukarany karą dyscyplinarną I stopnia, czyli naganą z ostrzeżeniem z 3-letnim wpisem do akt osobowych.

Postępowanie w sprawie nauczycielki, która swym „żartem” podjudziła pedagoga do naśmiewania się z ucznia i rozpętała całą aferę, jeszcze się toczy. (pc)