Nastolatka powiesiła się w pustostanie

„Bądź takim rodzajem człowieka, że gdy twoja stopa dotyka podłogi, kiedy rano wstajesz, diabeł w piekle mówi „O ku*wa! Wstał!” – napisała kiedyś na swoim fejsbuku. Nie udźwignęła tego ciężaru. Wiszące na sznurku ciało Kamili odnaleziono w poniedziałek na terenie opuszczonej jednostki wojskowej na peryferiach Włodawy.


Kamila pochodziła z małej miejscowości. Niemal od zawsze lubiła się wyróżniać w gronie rówieśników. Była nie tylko bardziej dojrzała, dorosła, ale też i myślała „niemałomiasteczkowo”. Podkreślała swój wygląd, odmienny charakter, miała zdolności przywódcze. Niestety, to wszystko nie szło w parze ani z nadmiernym pociągiem do nauki, ani z potulnym słuchaniem rodziców, nauczycieli, czy znajomych. Kamila zawsze chodziła swoimi ścieżkami, była buntownikiem z wyboru, takim, jakiego ma każde małe społeczeństwo. Swoją przyszłość wiązała z kosmetologią. We wrześniu Kamila zaczęła kolejny rok nauki w 1 klasie ZSZ nr II LO we Włodawie. W czwartek (27 września) trumna z jej ciałem została złożona na cmentarzu w jej rodzinnej gminie. Żegnała ją rodzina, znajomi, uczniowie i nauczyciele z liceum.

Niedziela 23 września, późny wieczór

– Halo, policja? – roztrzęsiony głos w słuchawce telefonu dyżurnego oficera włodawskiej komendy informuje, że Kamila taka i taka, lat 17, mieszkanka gminy tej i tej wyszła wieczorem z domu koleżanki, u której miała nocować i ślad po niej zaginął. Istniały przesłanki, że dziewczyna może próbować zrobić sobie krzywdę. Policja organizuje poszukiwania, równolegle w sieci Kamili szuka rodzina i znajomi. Nic. Wszelki ślad po niej zaginął. Niestety, nie na długo…

Poniedziałek 24 września, wczesny wieczór

Poszukiwania kończą się około godziny 19. W opuszczonym budynku po byłej jednostce wojskowej, na północnych obrzeżach Włodawy ujawniono zwłoki młodej kobiety. Ciało wisiało na sznurku zadzierzgniętym na jej szyi. Przybyły na miejsce lekarz sądowy mógł jedynie stwierdzić zgon. – Na chwilę obecną wiemy jedynie, że do zgonu nie przyczyniły się osoby trzecie – mówi Jolanta Sołoducha, szefowa Prokuratury Rejonowej we Włodawie. – Zlecona została sekcja zwłok, ale jej wyniki znane będę dopiero za ok. 2 tygodnie. Prowadzimy postępowanie w kierunku art. 151 KK, mówiącego o tym, że kto namową lub przez udzielenie pomocy doprowadza człowieka do targnięcia się na życie, temu grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Zabezpieczyliśmy telefony i billingi z rozmów. Być może one rzucą więcej światła na tę tragedię – dodaje pani prokurator.

Wszyscy w szoku

Każdy, kto znał Kamilę, do tej pory nie może uwierzyć w to, że zdecydowała się na ostateczne rozwiązanie. – Miała swoje problemy, nawet dużo, ale to nie był typ osoby, która łatwo się poddawała. Przeciwnie, brała się z nimi za bary, a jej arogancja i sposób bycia był jednym ze sposobów radzenia sobie z przeciwnościami – mówią jej znajomi.

– Dla nas wszystkich to wielki szok – mówi Eugeniusz Omelczuk, dyrektor szkoły, w której uczyła się Kamila. – Wszyscy jesteśmy bardzo zasmuceni, młodzież została objęta pomocą psychologiczną. Ta uczennica codziennie dojeżdżała na zajęcia. Była normalną, przeciętną dziewczyną. Nie sprawiała większych problemów wychowawczych poza absencją w lekcjach, ale w tej sprawie jej wychowawca pozostawał w kontakcie z rodzicami. Absolutnie nic też nie wskazywało na to, że jest w tak fatalnym stanie psychicznym – dodaje dyrektor.

Pogrzeb Kamili odbył się w czwartek (27 września) w jej rodzinnej gminie. Żegnały ją tłumy. Szkoła wynajęła autokar, który dowiózł na uroczystość jej koleżanki i kolegów. To właśnie oni byli najlepiej zorientowani, z jakimi problemami na co dzień boryka się dziewczyna. Szybko rozeszła się plotka, że Kamila na krótko przed śmiercią dowiedziała się, że jest w ciąży. Czy tak było w istocie, wyjaśnić powinna sekcja zwłok. Włodawscy śledczy dysponują już jej wstępnymi wynikami, ale z ogłoszeniem wstrzymują się do czasu wydania opinii pisemnej. Na tę poczekamy jeszcze około tygodnia. (bm)