Nauczyciele szykują się do strajku

W części szkół i przedszkoli z miasta i powiatu chełmskiego w piątek 31 marca nie będzie zajęć dydaktycznych, ani opiekuńczo-wychowawczych. Na ten dzień nauczyciele planują strajk. Przyjdą do pracy, ale nie staną przy tablicy. – Nie zgadzamy się z reformą oświaty, ani też propozycjami podwyżek wynagrodzeń. Są one nie do przyjęcia – mówi Ewa Suchań, szefowa chełmskiego oddziału ZNP. Rodzice tego dnia będą musieli zorganizować opiekę dla swoich pociech.

Związek Nauczycielstwa Polskiego organizuje ogólnopolski strajk nauczycieli. Do protestu przystąpi blisko połowa miejskich placówek oświatowych: PM nr 2, PM nr 5, PM nr 11, PM nr 13, PM nr 14, SP nr 4, SP nr 11, Gimnazjum nr 2, ZSO nr 6, ZSO nr 7, I LO, II LO, IV LO, Zespół Szkół Budowlanych i Geodezyjnych, Zespół Szkół Zawodowych nr 5, Centrum Kształcenia Ustawicznego, a także z powiatu chełmskiego: Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Dorohusku, Zespół Szkół w Dubience, Zespół Szkół w Strachosławiu, Zespół Szkół w Stawie, Zespół Szkół w Okszowie, Gminny Zespół Szkół w Dubience, Zespół Szkół Ogólnokształcących w Dorohusku, Przedszkole Samorządowe w Dorohusku, Gimnazjum w Rejowcu, Szkoła Podstawowa w Rejowcu, Zespół Szkół w Pawłowie, Zespół Szkół w Krasnem, Zespół Szkół Samorządowych w Rejowcu Fabrycznym, Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna w Rejowcu Fabrycznym, Zespół Szkół Publicznych w Wojsławicach Kol., Publiczne Gimnazjum w Żmudzi i Szkoła Podstawowa w Żmudzi. Do strajku przystąpi również Medyczne Studium Zawodowe.
– Tego dnia nauczyciele tych placówek przyjdą do pracy, ale nie będą prowadzili żadnych lekcji, ani też zajęć opiekuńczo-wychowawczych – mówi Ewa Suchań, prezes zarządu oddziału ZNP w Chełmie. – Dyrektorzy albo będą zmuszeni na jeden dzień zatrudnić innych nauczycieli, albo też poinformować rodziców, by zorganizowali opiekę dla swoich dzieci. O proteście zostały poinformowane wszystkie szkoły i przedszkola.
Protest nauczycieli oznacza to, że wielu rodziców w piątek 31 marca będzie musiało na własną rękę zorganizować opiekę dla swoich pociech. Mało prawdopodobne jest, by dyrektorzy narażali się na dodatkowe koszty i szukali zastępstw. Augustyn Okoński, dyrektor Wydziału Oświaty w chełmskim magistracie, zapewnia, że sprawdzi, czy szkoły, które przystąpią do strajku, będą organizowały zajęcia opiekuńczo-wychowawcze.
Do strajku część placówek nie zdecydowała się jednak przystąpić. – W każdej z nich odbyło się referendum – wyjaśnia E. Suchań. – Nauczyciele w głosowaniu sami zdecydowali, czy będą strajkować, czy też prowadzić lekcje.

Nauczyciele będą strajkować, bo nie zgadzają się z wdrażaną przez Prawo i Sprawiedliwość reformę oświaty, zgodnie z którą nastąpi likwidacja gimnazjów i przekształcenie sześcioletnich szkół podstawowych w ośmioletnie. – Chcemy bronić swoich miejsc pracy. Naszym zdaniem reforma pociągnie za sobą zwolnienia w oświacie – przekonuje Ewa Suchań.
Pedagodzy protestują również przeciwko propozycjom podwyżek pensji. Rząd planuje zlikwidować tzw. średnie wynagrodzenia, a pozostawić płace zasadnicze, zamienić dodatek motywacyjny na premię, likwidację dodatków socjalnych: zakładowego funduszu świadczeń socjalnych, dodatku wiejskiego, mieszkaniowego i na zagospodarowanie. W zamian chce natomiast zwiększyć pulę wynagrodzeń o około 431 zł na etat. ZNP uważa, że propozycje podwyżek są nie do przyjęcia. – Nauczyciel dyplomowany miałby zarobić o 30 zł więcej niż obecnie – mówi E. Suchań. – Domagamy się co najmniej 10-procentowych podwyżek.
Planowane przez PiS zmiany mogą odczuć również samorządy. Rząd chce, aby subwencja oświatowa, przekazywana do miast i gmin w stu procentach pokryła wydatki na wynagrodzenia nauczycieli uczących przedmiotów z ramowego planu nauczania. Subwencja mogłaby nie wystarczyć natomiast na pensje psychologów, pedagogów, logopedów, bibliotekarzy, nauczycieli świetlicy, a także religii i etyki, bo tych przedmiotów obecnie nie ma w tzw. „ramówce”. Ich wynagrodzenia samorządy będą musiały najprawdopodobniej wypłacać z dochodów własnych. (jar)