Nauczycielka wypięła zadek i wyprostowała palec

Niecodzienna skarga trafiła do dyrektora Wydziału Oświaty Augustyna Okońskiego. Starsze małżeństwo pożaliło się na wieloletnią nauczycielkę jednej z chełmskich szkół podstawowych. Kobieta miała pokazać im obraźliwy gest środkowym palcem, obrzucić ich jabłkami i wypiąć zadek…

Augustyn Okoński, dyrektor Wydziału Oświaty, przyznaje, że gdy słuchał opowieści starszego małżeństwa z gminy Dorohusk, włosy zjeżyły mu się na głowie. – Czegoś takiego jeszcze nie słyszałem – mówi.
Małżeństwo poskarżyło się na nauczycielkę, pracującą z klasami 1-3 w jednej z chełmskich szkół podstawowych. Kobieta po sprzeczce na działce w gminie Dorohusk ze swoimi sąsiadami miała pokazać im środkowy palec. Ten obraźliwy gest do tego stopnia uraził małżonków, że ci o całym incydencie postanowili poinformować dyrektora Okońskiego. Nauczycielka miała też w ich kierunku rzucać jabłkami, a na koniec wypiąć zadek…
– Takie zachowanie jest niedopuszczalne – mówi Augustyn Okoński. – Nauczyciele powinni świecić przykładem wszędzie. Ponieważ nie jestem pracodawcą nauczycielki, poleciłem małżeństwu, by skontaktowali się z dyrektorem szkoły, w której pracuje. Tej pani przyda się rozmowa dyscyplinująca. Musi pamiętać, że uczy dzieci. Przekazuje im nie tylko wiedzę, ale też uczy ich kultury osobistej. (jar)