Nerwy na sesji

Urzędnicy przedstawili radnym nieaktualną informację dotyczącą realizacji tegorocznych inwestycji. Radni opozycji zarzucili im, że podają nieprawdę, oszukują i uprawiają propagandę sukcesu. – To chyba jakieś jaja – niecierpliwił się radny Mariusz Kowalczuk.

Najwięcej emocji wśród radnych podczas miejskich komisji i sesji wywołała piętnastostronicowa informacja z realizacji inwestycji ujętych w tegorocznym budżecie. Podpisali się pod nią: Józef Kendzierawski – dyrektor Wydziału Infrastruktury Komunalnej UM Chełm; Danuta Domańska – dyrektor Biura Inwestycji Miejskich oraz Józef Górny – zastępca prezydenta Chełma. Podczas połączonego posiedzenia komisji oświaty, kultury i sportu, a także komisji rewizyjnej opozycja miała sporo pytań w kwestii niezrealizowanych inwestycji. Radny Mariusz Kowalczuk stwierdził jednak, że pozostaną one w próżni, skoro w spotkaniu nie uczestniczą przedstawiciele Zarządu Dróg Miejskich oraz Miejskiego Przedsiębiorstwa Robót Drogowych, czyli osoby, które mogą odpowiedzieć na pytania. Radny Sławomir Niepogoda zaapelował, aby w przyszłości takie sytuacje się nie zdarzały. Ale na kolejnym posiedzeniu połączonych komisji porządku publicznego i inwentaryzacji mienia komunalnego oraz komisji budżetu i rozwoju gospodarczego rozgorzała już gorąca dyskusja. Radny Kowalczuk zwrócił uwagę, że przedsięwzięcie polegające na budowie oświetlenia przy ulicach Pilarskiego, Chrobrego, Kazimierza Wielkiego, Żółkiewskiego i Pszennej, według przedłożonej przez urzędników informacji, powinno się zakończyć 30 listopada, a na trzy dni przed tym z ziemi wystają tylko kable. Radny dopytywał, jakie są szanse na dokończenie tej inwestycji w trzy dni. Stwierdził, że podobna sytuacja jest w przypadku przebudowy drogi przy ul. Kazimierza Wielkiego, realizowanej w ramach inicjatyw lokalnych, tzn., że dołożyli się do niej mieszkańcy. Dopytywano też o przebudowę układu drogowego ulicy Rejowieckiej od al. Przyjaźni do ul. Okszowskiej i budowę łącznika pod wiaduktem. Według przedłożonej informacji termin zakończenia tej inwestycji to 15 listopada, a tymczasem prace wciąż trwają. Urzędniczka z BIM tłumaczyła, że w przypadku wielu tegorocznych inwestycji nastąpiły komplikacje i trzeba było przedłużać terminy realizacji, dołączając aneksy do umów. Urzędnicy przyznali, że dane zamieszczone w przedłożonej radnym informacji pochodziły z 31 października i w ciągu miesiąca mogły się zdeaktualizować, a podane w niej terminy zakończenia robót pochodziły z dokumentów przetargowych. Opozycja uznała to za absurd i miała pretensje, że w informacji nie zamieszczono tego typu wyjaśnień.
– To są jakieś jaja – komentował zniecierpliwiony radny Kowalczuk, na co urzędniczka z BIM stwierdziła, że przecież to nie wina ratusza, że ostatnio tak trudno wyłonić wykonawców inwestycji.
Do dyskusji włączył się też Stanisław Mościcki, zastępca prezydenta Chełma.
– W wielu przypadkach macie rację, można było inaczej to ująć w tej informacji – przyznał Mościcki. – W tym roku często zdarzało się, że wykonawcy albo się nie zgłaszali albo rezygnowali z przedsięwzięć, a to wszystko przedłużało terminy realizacji. Mam nadzieję, że w przyszłości nie będzie takich napięć.
Radny Zdzisław Szwed nie dał się jednak udobruchać. Oświadczył, że w niedopracowanej, nieaktualnej informacji przedłożonej radnym znalazła się nieprawda, urzędnicy oszukali radnych, uprawiając propagandę sukcesu. Kontrowersyjny dokument ostatecznie pozytywnie zaopiniowano, ale do tematu wrócono jeszcze podczas sesji, gdy Szwed jeszcze raz oznajmił, że to kolejny przykład nierzetelnego, niezgodnego z prawdą dokumentu przygotowanego przez urzędników. Tym razem odniosła się do tego Agata Fisz, prezydent Chełma.
– Przyjmuję uwagę dotyczącą formuły informacji, ale nie było w niej nieprawdy – stwierdziła prezydent Fisz. – Informacja przygotowana nawet tydzień czy półtora przed sesją może stać się nieaktualna. To był trudny rok, jeśli chodzi o realizację inwestycji. Przetargi na jedno zadanie niejednokrotnie musieliśmy ogłaszać po dwa trzy razy, a do tego należało dokładać do nich dodatkowe pieniądze. Reasumując, jeśli chodzi o projektowanie i wykonawstwo, to graniczyło z cudem, aby dane zadanie zrealizować w założonym terminie. (mo)