Nie będzie komunikacji na wybory

To już pewne. Mimo planów i zapowiedzi burmistrza w tym roku mieszkańcy Włodawy nie skorzystają z komunikacji miejskiej. Ratusz nie dogadał się z przewoźnikiem, a na uruchomienie linii na bazie MPGK jest już za późno i za drogo.

Gdyby hasło „komunikacja miejska we Włodawie” padło w roku innym niż wyborczy, nikt pewnie by w nie nie uwierzył. Ale burmistrz Wiesław Muszyński utworzenie linii łączącej newralgiczne punkty miasta, czyli szpital, targowisko, czworobok z Okuninką i Orchówkiem zapowiedział na kilka miesięcy przed wyborami samorządowymi. Na bazie przewoźnika, który na początku roku zastąpił upadły PKS, miała zostać zbudowana linia miejska. Rozmowy były już tak zaawansowane, że mająca obsługiwać komunikację miejską firma ściągnęła do Włodawy busa, który tylko czekał, by wyjechać na ulice.

Niestety, po kilku miesiącach bezruchu na parkingu MPGK-u bus został odwołany, bo ratusz ostatecznie nie dogadał się z przewoźnikiem. Poszło jak zwykle o koszty. Jednak W. Muszyński nie złożył broni i nadal walczył o spełnienie swojej zapowiedzi. Wtedy zrodził się pomysł utworzenia linii, którą miałby obsługiwać MPGK. Spółka miała kupić odpowiedni środek transportu, zapewnić kierowcę i obsługę. Niestety, i ta idea upadła. – W tym roku nie zdążymy uruchomić komunikacji miejskiej – przyznaje burmistrz. – Oczywiście pomysłu nie porzucamy. Będziemy starali się go zrealizować w roku 2019. (bm)